Kiedy patrzysz na to, jak wyglądałeś i jak zachowywałeś się pięć lat temu, chowasz twarz w dłoniach i mruczysz pod nosem coś niezwykle niecenzuralnego. Wspominasz dzwony, które nosiło się w podstawówce – im szersza nogawka, tym większy był lans –  i głupoty, które zrobiłeś, bo najzwyczajniej w świecie zapomniałeś na chwilę włączyć mózg.

A teraz zamknij oczy i pomyśl, co będziesz o sobie myślał za kolejne pięć lat. Czy będziesz dumny? Czy wyprężysz pierś i uśmiechniesz się pod nosem?
A może, po prostu, będziesz się siebie wstydził?

http://www.4freephotos.com/


Wszyscy już znamy cały pakiet utartych tekstów mówiących o tym, że nie wolno udawać kogoś innego i że zawsze, ale to zawsze – nawet, jeśli ściga cię policja i jesteś człowiekiem podejrzanym o ukradnięcie saszetki Whiskasa z zoologicznego – musimy być sobą. 
Ważniejsze jest jednak coś innego: czy ty na pewno chcesz być tym kimś, kim jesteś?

KIM JESTEŚ?

Teoretycznie to proste pytanie. Ktoś ci je zadaje i w głowie pojawia się od razu odpowiedź: mówisz swoje imię i nazwisko, wiek, zawód, jakąś wybraną cechę charakteru, którą uważasz za dominującą. Nie wgłębiasz się w temat, bo… no cóż, bo boisz się, że odpowiedź może nie być tak przyjemna, jak się z początku wydawało. Czasami jednak trzeba wziąć życie za bary i zapytać samego siebie: z jakiego powodu codziennie unikam swojego odbicia w lustrze? Co, do cholery, się stało, że z osoby, która była żywym srebrem, stałam się leniwą dziewczyną, której nie chce się nawet spiąć w koka nieświeżych włosów?
No właśnie.

BO PO CO?

Ludzie nie zastanawiają się nad takimi rzeczami. Jedni żyją z dnia na dzień, bawiąc się i nie dbając o nic, drudzy zasuwają od rana do nocy, by zarobić majątek, a jeszcze inni wszystko robią dorywczo i na chwilę, bo wiecznie czekają na ten cudowny moment, w których ich życie diametralnie się odmieni. No wiecie, wtedy, kiedy nagle wygrają w totka, skończą studia albo dostaną ten cholerny list z Hogwartu, który miał do nich przyjść już lata temu. Nie chce nam się myśleć, czy wszystkie nasze decyzje są dobre. Wypieramy z głowy myśli, które mogą być dla nas nieprzyjemne. Nie chce nam się stanąć na chwilę i zastanowić się, kim tak naprawdę jesteśmy i czy na pewno nas to zadowala. Wolimy iść na łatwiznę i najzwyczajniej omijać temat. Czemu? Bo jest niewygodny w cholerę, ot co.

JEST JESZCZE CZAS

http://www.4freephotos.com/
Możesz udawać, że przyszłość nigdy cię nie dotknie, odkładać wszystko – wraz z myciem zębów – na później, ranić ludzi, na których ci zależy i żyć z dnia na dzień, jedząc jedynie kanapki z serem, bo przecież to wszystko to tylko okres przejściowy. Bo za tydzień, miesiąc, rok, dwa lata, już będzie normalnie i będziesz się starał. Bo wtedy weźmiesz się do pracy, do odchudzania, do poznawania nowych ludzi. Moźesz też wziąć głęboki oddech i zadać sobie to pytanie:
kim chcę być za 10 lat?
Nie chodzi tylko o zawód. Nie chodzi o dom z ogródkiem i wielkim psem-wilczurem. Nie chodzi o milion na koncie. Chodzi o to, jakim człowiekiem chcesz być. Co chcesz osiągnąć. Co rozwinąć. I dlaczego do tej pory jeszcze nie zacząłeś tego robić. 
Żebyś za te 10 lat, nie musiał stanąć przed lustrem i spuścić głowy. Żebyś nie miał powodu, by chować twarz w dłoniach i wstydzić się tych nieszczęsnych spodni-dzwonów.
Żebyś wiedział, że ta dekada nie była zmarnowana, tylko wartościowa. Żebyś był dumny. Z siebie, tak po prostu.

A ty kim jesteś?




Przypominam, że mam nowego FACEBOOKA.