Wszystkie oczekujemy księcia z bajki. Takiego, który jak zdejmie koszulę, to zrobi nam się gorąco i sprawi, że będziemy miały nogi jak z waty. Mężczyzny, który potrafi zreperować kran, zawiesić półkę i robi to wszystko z nagim torsem, bo przecież we wszystkich filmach tak to własnie wygląda. No i dobrze też by było, żeby gotował, szykował śniadanie do łóżka, pisał wiersze i zapraszał na fajne randki.  Ach, no i mógłby być trochę chamem, bo przecież tacy nas pociągają. A teraz otrząśnijmy się z marzeń i bądźmy realistyczne: 
co, do cholery, on tak naprawdę powinien umieć?



Nie od wczoraj żyjemy w świecie niesamowitych wyobrażeń na temat płci przeciwnej. Faceci myślą, że dziewczyny się nie pocą. Kobiety uważają, że mężczyzna tylko marzy o tym, aby przynieść śniadanie swojej ukochanej śniadanie do łóżka, które – oczywiście!- jest usłane różami. W dobie wszechobecnych Bradów Pittów, kolejnych Angelin Jolie i wszystkich tych pięknych ludzi, którzy wprawiają nas w kompleksy, sami zaczynamy chcieć mieć kogoś, kto będzie idealny, zapominając o tym, że taki ktoś – no, może oprócz Jensena, który gra Deana w Supernatural – nie istnieje. Może nie każdy będzie przystojny jak cholera albo inteligentny jak ci ludzie pracujący w Google. Są jednak pewne umiejętności, które każdy szanujący się facet powinien posiadać. Czemu?

Bo właśnie to czyni go mężczyzną.

TUPNĄĆ NOGĄ

Mówcie co chcecie, zarzekajcie się ile tylko macie sił – większość kobiet ma problemy z podejmowaniem decyzji. Bo co jeśli.. a może… a jednak… – i tak w kółko. Rozpatrujemy wszystkie możliwe scenariusze, zamartwiamy się po nocach, chudniemy ze stresu – chociaż z tego akurat jesteśmy zadowolone – wpadamy w depresję, bo nie jesteśmy pewne, czy brać czarną kredkę do oczu, czy może szarą. I tutaj przydaje się coś, co powinien umieć – albo posiadać jako cechę – każdy facet: stanowczość. 
To ten moment, w którym po półgodzinnym wybieraniu przez ciebie zestawu on podejdzie do kasy powie, że ten z tortillą. To ta chwila, w której ty drugą godzinę przymierzasz te same dwa swetry, tyle że w innych kolorach, a on przychodzi i od razu mówi, który ma wziąć. To ten czas, w którym pytasz o to, co zrobić i od razu dostajesz odpowiedź. Pytasz się i wiesz, które zdjęcie wstawić na fejsa. Krótko. Stanowczo. Nie mówię, że zawsze są to trafne decyzje, ale przynajmniej dzięki temu my, kobiety, nie spędzamy miesiąca na zastanawianiu się nad jedna rzeczą. Chwała facetom za to!

CO DZIWNE – ROZMAWIAĆ

Nie, nie chodzi mi o te wszystkie rozmowy i pogadanki, które zawszw proponują nam kobiece magazyny w trakcie kłótni. Dobrze jest, jeśli mężczyzna to dobry dyskutant i osoba, z którą można przeprowadzić ciekawą rozmowę. Nieważne, czym się interesuje: jeśli potrafi opowiedzieć nawet o najnudniejszej rzeczy w miarę ciekawy sposób – to już jest dobrze. Poza tym, powiedzcie same: lepiej chyba umówić się z kimś, kto cię zainteresuje rozmową, niż z kimś, kto będzie potrafił powiedzieć tylko „ale dupa”. I to w dodatku nie o tobie, a o kelnerce.

PRZYKRĘCIĆ, PRZYKLEIĆ, NAPRAWIĆ

Wiem, że to tak stereotypowe, że przy tym nawet teksty o głupocie blondynek wymiękają, ale taka jest prawda: mężczyzna powinien mieć JAKIEKOLWIEK pojęcie o tym, jak coś w domu naprawić. Nie chodzi o to, aby za każdym razem, kiedy coś się zepsuje powolnym ruchem rodem z seriali ściągał koszulkę i zasuwał to naprawić, teatralnie ocierając pot z twarzy: wystarczy, jeśli wie co do czego przykręcić i jak coś – chociaż prowizorycznie – naprawić. Dlaczego on, a nie my? Bo to właśnie mężczyzna jest silniejszy, czy tego chcemy, czy nie, a co za tym idzie, łatwiej mu przywiesić ciężką półkę czy zreperować coś używając swojej siły. Nie musi być złotą rączką, ale przynajmniej wiadomo, że z takim mężczyzną u boku nie musimy się bać, że zepsuje się spłuczka, kran odleci z hukiem, a lodówka nagle przestanie działać. No i przydaje się, jak prądu zabraknie i trzeba będzie sprawdzić korki.

ZOSTAĆ SAM W DOMU… I PRZEŻYĆ

To smutne, ale duża część mężczyzn, która chodzi sobie po tym świecie, to maminsynki. Albo przynajmniej ludzie, którzy nie potrafią do końca ogarnąć się w tym świecie, bo zazwyczaj większość tych rzeczy robiła za nich ukochana mama lub dziewczyna. To ten typ, który zostawiasz samego w domu, przychodzisz po dwunastu godzinach, a on dalej siedzi w tej samej pozycji, wygłodniały i przerażony, bo próbował podgrzać obiad w mikrofali, ale nie do końca wiedział jak. Niektórzy jednak wyszli na trochę wyższy poziom: potrafią zamówić pizzę. Zawsze coś, prawda?
Ale w każdym razie: mężczyzna powinien poradzić sobie sam. Serio, to ani nie jest aż tak trudne, ani wymagające. Nie mówię, że ma prasować wszystko w kancik albo szykować sobie trzydaniowy obiad, ale nie widzę przeciwwskazań, żeby potrafił sam się porządnie ubrać, załatwić rzeczy w urzędzie i zrobić sobie chociażby tosta. Ręce mu przecież do tyłka nie przyrosły, nie?

WIEDZIEĆ, CO W KLAWIATURZE PISZCZY

Nie wyobrażam sobie, że w dzisiejszych czasach facet nie wie, jak zainstalować program, zrobić format albo założyć prostą stronę internetową. Chcemy czy nie, teraz dużo rzeczy trzeba załatwiać przez sieć: warto więc byłoby to wszystko umieć. Wiadomo, że dobrze, aby kobieta też potrafiła ogarnąć te wszystkie sprawy, ale to jednak panowie mają większe predyspozycje do przedmiotów ścisłych, więc jeśli nie potrafią zrobić naprawdę prostych, podstawowych czynności na komputerze, to… to po prostu wstyd.
Takich umiejętności można wymieniać mnóstwo – to samo dotyczy tego, co powinny potrafić kobiety. Wydaje mi się jednak, że to, co widzicie u góry – zwłaszcza naprawa, prowadzenie inteligentnej rozmowy, stanowczość – to takie zdolności, które prawdziwy mężczyzna naprawdę powinien posiadać. 
Mam do Was trochę inne pytanie: co Wy byście dodały do tej listy?

Przeczytaj także:

  • Ja bym jeszcze dodała, że powinien uprawiać jakiś sport, bo kim że jest facet słabszy od nas?

  • Nev

    Dodałabym do tej listy gotowanie z jednej prostej przyczyny – jestem kulinarnym antytalenciem, więc jak on nie będzie umiał gotować, to zdechniemy z głodu. 😛 I jeszcze mężczyzna powinien mieć tę niezwykła umiejętność odłożenia czegoś na miejsce – nie mówię, że ma być pedantem i że nigdy nie może rzucić skarpetek na środek pokoju, ale jak pięć minut po moim sprzątaniu działałby z siłą huraganu, to zwyczajnie bym się wkurzyła. (Chociaż to można chyba podpiąć pod szanowanie cudzego wysiłku). A niestety często się spotykam z zupełnie odwrotnym zachowaniem. I jeszcze się dziwią, czego się czepiam.

    High five co do Jensena 😀

  • no i wszystko dobrze powiedziane 🙂

  • Sądzę, że powinien też umieć przeprosić i przyznać się do błędów. Ale to też powinno się tyczyć także kobiet 😉

  • O to ostatnie nie muszę się martwic, bo mój facet jest informatykiem 😛 Ale niestety czasami to ja muszę tupnąć nogą, chociaż…wydaje mi się, że tak podświadomie oczekujemy od siebie nawzajem, że ta druga osoba pomoże przy podejmowaniu decyzji 😉

  • Anonymous

    Czy te zdjęcia dołączane do postów muszą być porozciąganie jak guma w majtach? :>

    • dobre są 😛

    • Już poprawiłam, chyba teraz dużo lepiej to wygląda.

  • I mieć samochód :))) i dobrze nim parkować :)) szybko i bezpiecznie dowozić mnie do celu 😀

  • Subiektywny Kocurek

    A ja się nie zgodzę… Bardzo subiektywnie dobrałaś cechy (ciężko, żeby było inaczej ;)), ale dla mnie to, że mam większą łatwość w podejmowaniu decyzji co do zakupu swetra niż mój facet, nie jest dla mnie przesłanką do tego, że jest mało męski. 😉 Nie kręcą mnie też gaduły i wolę jak koleś mi pokaże, co go kręci, nie musi o tym opowiadać godzinami. Dużo ważniejsze dla mnie jest, żeby mężczyzna potrafił sprawić, że kobieta czuje się przy nim atrakcyjna, miał poczucie humoru i umiał ją rozbroić śmiechem, kiedy ona wkurza się o jakąś głupotę, był dżentelmenem, czy potrafił przyznać się do błędu.

  • Święta racja, kochana, jak zwykle świetnie napisane 🙂

  • Tak bardzo zgadzam się z trzecim punktem. Coraz większa ilość moich męskich znajomych nie posiada w domu śrubokręta i nie wie, jak wbija się gwoździe. Co z tego, że ja to potrafię, skoro nie wyobrażam sobie sytuacji, gdzie mój facet stoi nade mną, gdy skręcam biurko z Ikei i mi kibicuje.

    Prawko też by się przydało 🙂

  • Podpisuję się w 100% pod cechami wybranymi przez ciebie. Duży plus za umiejętność przetrwania samemu w domu:) Ja dodam jeszcze taniec – oj wszystkich, którzy nie potrafią tańczyć wysłałabym na lekcje tańca:) …a tak z innej beczki nominowałam twój blog do Liebster Blog Award .Szczegóły są w moim ostatnim wpisie na blogu. Zachęcam do zabawy.

  • Podpisuje się rekami i nogami pod tym co napisałaś 🙂

  • Zobaczyła Deana, przestała czytać ; <

  • Jeśli chodzi o naprawianie, są pewne zasady: 1) -rusza się? -tak -powinno? -nie -taśma! 2) -rusza się? -nie -powinno? -tak -WD40! I każdy facet jest złotą rączką 🙂
    A serio, potrafię naprawić, przykręcić (przyklejania unikam, za to żona wszystko naprawiła by Kropelką), zorganizować remont, ba, nawet skonstruować (większość mebli, które mamy w domu robiłem z ojcem i nie jest to, nie chwaląc się, prowizorka; znajomym na tyle się spodobały, że mieliśmy zlecenia). Zostać sam i przeżyć również potrafię, nawet lubię zostawać sam. Co więcej, potrafię zostać sam z dziećmi, przeżyć i – ma wrażenie – zorganizować się przy tym lepiej, niż kiedy organizujemy się wspólnie. Gotować też potrafię, nawet całkiem nieźle. Przyznam, że gorzej rzecz ma się, jeśli chodzi o komputer. Strony nie zaprojektuję. ‚Analogowy facet w cyfrowym świecie’.
    Za to kiedy coś naprawiam, konstruuję, koszę trawnik, przycinam krzaczki etc, robię to z gołym torsem. O ile oczywiście jest lato. Albo wiosna. Normalnie jak w filmie 😉

  • A ja jestem mega szczęściarą….. mam faceta który jest romantykiem i trochę chamem, zawiesza półkę stawia regał, piecze gotuje i wszytko może robić na wpół nago….Moje marzenie kochane

  • Dean jest perfekcyjną, perfekcją… Ale ciekawe, jakie wady ma Jensen ?

  • w skręcaniu i naprawianiu można by dodać osobno, żeby potrafił skręcić meble z IKEI 😀 do tego zawsze się przyda pomoc 😉 a mi by się przydał taki tupiący nogą…

    • PS. Podoba mi się nowy wygląd bloga, jeśli jest nowy, feedly sprawia że czasem zauważam takie rzeczy ze strasznym opóźnieniem 😀

  • baaaardzo trafnie ocenilas te niezbedne zdolnosci-super napisane 🙂 ja bym dodala- stawiac kobiete na pierwszym miejscu w lozku 🙂 wiedziec jak ją uwiesc/podniecic itp

  • Uwodzić może…

  • O kurcze, spełniam wszystkie punkty. Jestem ideałem, haha.

  • Z godnością przyjmować odmowę/kosza- zwał jak zwał- ale nachalne skomlenie facetowi nie przystoi 😉

  • Myślę, że każda z nas ma trochę inną listę rzeczy, które „musi robić”, ale rzeczywiście księcia z bajki albo drugiego Di Caprio raczej nie spotkamy, więc trzeba myśleć realistycznie 🙂 Poza tym prawda jest taka, że jak już nas ten amor złapie to nawet jeśli ideałem nie będzie to przymkniemy na to oko – oczywiście z umiarem, ale jednak 😉

  • Już ktoś to wcześniej napisał w komentarzu, ale dla mnie też jest ważne żeby miał samochód i ogólnie umiejętności poradzenia sobie w każdej sytuacji w taki sposób by zadbać o siebie i wszystkich wokół, ze spokojem i pewnością siebie. To imponuje 🙂

  • I musi szanować kobiety 🙂 Nie zdzierżyłabym, gdyby gość umiał powiedzieć tylko „ale dupa”. Takie stwierdzenie powoduje u mnie nagły wzrost poirytowania. I nie jest to znowu jakiś wielki komplement – czy facet chciałby usłyszeć pod swoim adresem „ale chuj”? 😀
    Pozdrawiam 😀

  • tak zdecydowanie powinien wiedzieć czego chce, facet to ma być facet a nie jakiś ciapudrak czy ciamcialamcia! Ale najważniejsze, aby facet umiał dbać zarówno o siebie, jak i o swoich najbliższych, przecież po tym jak traktuje swoją najbliższą rodzinę daje delikatny wgląd w to, jaki będzie w stosunku do swojej kobiety :)) ale tekst jak zwykle trafiony 😀

  • Nie mam zbyt wielu wymagań, co do facetów jako facetów. Ogólnie mam duże wymagania, jeśli chodzi o ludzi, ale facet – musi mieć po prostu pasje, musi być inteligentny, a co potrafiłby? Wszystko, co mu jakoś w życiu pomoże czy coś.

  • Według Twojej listy mam w domu ideał ;P

  • Mnie denerwuje takie robienie z faceta inwalidy, który nie umie nic zrobić – umrze z głodu, nie umie wyprasować, wyprać, odkurzyć, kolorów nie odróżni… Tak z innej beczki.

  • A ja wolę wszystko sama robić, byleby mój chłopak akceptował mój dziwaczny charakter (nie jestem typową kobietą). Choć raczej nie pozwoliłabym mu nic nie robić 🙂

  • Niee to mój Książę jest prawie idealny 🙂 Ja bym dodała do tej listy jeszcze odwagę i dopracowany system wartości 🙂

  • Czytać książki i posiadać prawko!

  • Facet powinien umieć kochać i pracować. 🙂 – motto mojej mamy. Prawdziwe, aż do bólu, bo w tych dwóch krótkich słowach zawiera się cały kalejdoskop cech pożądanych … 🙂

  • Do listy można dodać jeszcze dużo rzeczy…ale chciałam się odnieść do jednego punktu, który już na niej jest: umiejętności rozmowy. To naprawdę bardzo ważne. I nie chodzi tylko o taką codzienną rozmowę o mało ważnych rzeczach. Kiedy mamy problem (poważny, a nie złamany paznokieć;) a facet się nim przejmuje, potrafi wysłuchać i powiedzieć coś, co naprawdę poprawi nam humor – to jest to naprawdę imponujące.

  • Mój to wszystko potrafi, chyba go jednak nie doceniam:)

  • Czytając to jako facet mam trochę ubawu ale też refleksji. Co do gotowania to my sie z chęcią go uczymy ale najpierw trzeba niektóre rzeczy nam pokazać a nie tekst typu znowu to spaliles. Podpunkt z zostaniem samym w domu mnie rozwalil.Każdy kto zahaczył o studia musial sobie samemu poradzić wiec jak cos wynika z tego że trzeba być po studiach. Z czym sie zgadzam że facet musi podejmować decyzje .,ba nawet musi czesto sprzeciwiać sie decyzją kobiet bo często myślą emocjami. Podsumowując idealny facet to skrzyżowanie magdy gesler,terminatora,mcgaiwera, brada pitta z jakimś pisarze 😉
    Nie widziałem tylko jednej opcji na której zależy mi jako facetowi np: bycia wiernym

  • Dorota

    Powinien umieć grać na gitarze, mam słabość do muzyków, jak widzę takich https://www.youtube.com/watch?v=SgmWw4H3MM8 to miękną nogi 🙂

    • Jacek Jacek

      Hej Dorota. Dogadamy się.

  • Madix

    Właśnie, poczucie humoru. Ja bym je wymieniła z umiejętnością podejmowania decyzji – o ile facet, który nie umiałby sam się na cokolwiek zdecydować i miałby ogromny problem za każdy razem, gdyby musiał wybrać między rzeczą A, a rzeczą B, zapewne by mnie wnerwiał, o tyle działa to również w drugą stronę – gdybym to ja zastanawiała się godzinę nad tym, czy wybrać kieckę czerwoną, czy może bordo, wnerwiałabym sama siebie, więc facet nie jest mi potrzebny do tego, by podjąć „męską” decyzję, bo sama potrafię to bardzo dobrze robić 😉

    Co innego poczucie humoru – mam tendencję do zamartwiania się pewnymi rzeczami i traktowania wielu spraw dużo poważniej, niż na to zasługują. Dzięki temu, że mój facet ma niesamowite poczucie humoru, często bardzo pomaga mi te moje stresy rozładować, uczy mnie też patrzeć na życie ze zdrowszej, bardziej zdystansowanej perspektywy. Działa to też w drugą stronę – sama posiadam bardzo specyficzne poczucie humoru, takie ironiczno-sarkatyczno-geekowskie i dopiero przy moim obecnym facecie mogę spokojnie sobie z użyciem tego humoru dowcipkować bez obawy, że moich żartów nie pojmie albo będzie miał za bardzo zły dzień na to, by się śmiać… Cudowne w nim jest to, że im gorszy ma dzień, tym bardziej potrafi się z tego śmiać i kocham w nim właśnie tą umiejętność radzenia sobie z problemami z uśmiechem na twarzy. Mam nadzieję, że kiedyś się od niego tego nauczę 🙂