• Szukaj

Jak znaleźć motywację i NAPRAWDĘ zmienić swoje życie?

Z motywacją jest jak z dzwonami. Wiecie, tymi spodniami z szeroką nogawką. Niby gdzieś tam jest, każdy ją chociaż raz w życiu widział i nawet czasami się zjawia, ale robi szum tylko na chwilę, po czym znika równie szybko, jak się pojawiła. Wydawałoby się, że pasuje tylko nielicznym, a pozostali mogą jedynie obejść się smakiem. Motywację czują przecież tylko szczęściarze – milionerzy, trenerki fitness i inne osoby, którym się udało.A reszta może mieć usprawiedliwienie na to, że po prostu im się nie chce.  […]

Z motywacją jest jak z dzwonami. Wiecie, tymi spodniami z szeroką nogawką. Niby gdzieś tam jest, każdy ją chociaż raz w życiu widział i nawet czasami się zjawia, ale robi szum tylko na chwilę, po czym znika równie szybko, jak się pojawiła. Wydawałoby się, że pasuje tylko nielicznym, a pozostali mogą jedynie obejść się smakiem. Motywację czują przecież tylko szczęściarze – milionerzy, trenerki fitness i inne osoby, którym się udało.
A reszta może mieć usprawiedliwienie na to, że po prostu im się nie chce. 

Wszyscy mamy plany na swoje życie.

Chcemy być szczuplejsi, bogatsi, bardziej szczęśliwi. Mamy ochotę wychodzić za maż, rodzić różowe bobasy i wspinać się po szczeblach kariery. Obiecujemy sobie, że zaczynamy zdrowe odżywianie, ćwiczenia i czytanie książek. Marzymy o innym życiu, podróżowaniu, miłości jak z filmu i wyglądzie Angeliny Jolie. Wstajemy więc rano, szczotkujemy zęby i…
Nic się nie dzieje. Wszystko wygląda tak samo, jak wczoraj.
Rozczaruję was: do zmienienia swojego życia, spełnienia dziecięcych marzeń i zrobienia całej reszty fajnych rzeczy, wcale nie wystarczą chęci. Gapiąc się na zdjęcie Ewy Chodakowskiej i mówiąc „chciałabym mieć takie ciało” wcale nie schudniesz. Nawet, jeśli zaciśniesz zęby, zamkniesz oczy i policzysz do pięciu. Bo najpierw trzeba ruszyć palcem.
Mówi się, że marzenia spełniają nieliczni. Guzik prawda. Marzenia spełniają ludzie, którzy zaczęli w ogóle coś robić. Tyle i aż tyle, bo właśnie tu zaczyna się problem. Bo ile razy mówiłeś „gdybym tylko był zmotywowany, to bym to zrobił?„, „cholera, chciałbym to i to, ale nie chce mi się„, „bardzo chcę tamto, ale nie potrafię się zmotywować„.
Wiesz, jaki jest Twój problem?
Widocznie nie chcesz wystarczająco mocno. Albo nie chcesz tego w ogóle.

CZY JA NAPRAWDĘ TEGO CHCĘ?

Bywa, że próbujemy żyć marzeniami innych ludzi. Niby lubimy pisać, więc gdy słyszymy, że koleżanka z klasy napisała książkę, myślimy, że w sumie fajnie by było wyprodukować własną. Albo widząc cały szał na fitness i szczupłe sylwetki, zaczyna do nas dochodzić, że nie byłoby źle, gdybyśmy też zaczęli się ruszać i popracowali nad płaskim brzuchem. Próbujemy uczyć się do matury, bo przecież rodzice powiedzieli, że musimy się dostać na dobre studia – więc próbujemy to zrobić.
Mogę tak wymieniać bez końca.

Zamiast zastanawiać się, skąd wziąć motywację, najpierw się zastanów, czy to, co chcesz robić i do czego tej motywacji potrzebujesz, jest na pewno twoim wymysłem, a nie pragnieniem kogoś innego.  Może nie chce ci się ćwiczyć, bo wcale trenować nie lubisz, a próbujesz to robić tylko po to, żeby pasować do „kanonów piękna” ? Albo nie potrafisz się zmotywować do nauki, bo to nie ty pragniesz naukowych sukcesów, tylko twoja mama?

Nigdy nie poczujesz motywacji, jeśli cel nie jest twój. Nikomu się nie chce robić dla kogoś innego.

PÓŹNIEJ BĘDZIE LEPIEJ

Gdzieś tam, z tyłu naszej głowie siedzi przekonanie, że to, co jest teraz, to tylko poczekalnia. Ewentualnie, że po prostu jeszcze nie jesteśmy gotowi i dopiero za kilka lat tak naprawdę zaczniemy żyć. Wiesz, jak wszystko się ustatkuje – skończymy studia, założymy rodzinę, będziemy mieli gaworzące dzieci.Wtedy będzie czas na te Wielkie Plany i Spełnianie Marzeń. Z dużej litery, bo z pompą.
A przynajmniej tak nam się wydaje.
Odkładamy wszystko, bo przecież będzie jeszcze czas. Bo  teraz jest nieodpowiedni moment, bo teraz nie ma pieniędzy, chwili, natchnienia, weny. Bo teraz będzie gorzej, bo mamy już dużo obowiązków i nie chcemy sobie nakładać kolejnych. Bo przecież teraz kończymy studia albo ogólniak. Bo czekamy przecież na nagły napływ motywacji. Tyle, że taki nie przyjdzie. Skoro wiesz, że masz sporo czasu – jak masz się niby zmotywować?
Tyle, że idealny moment nigdy nie nadejdzie. Głównie dlatego, że nie istnieje. Zawsze będzie przeszkoda, którą będzie trzeba przeskoczyć. Zawsze będzie coś, co będzie wadziło. Zawsze będzie nieodpowiednia chwila.

Ludzie nie zdają sobie sprawy, że ich życie wcale nie musi trwać sto lat, a tylko trzydzieści. Że może potem zamiast mniejszych przeszkód, będą większe. Że może teraz, kiedy jesteś w pełni sił, młody i zwarty, lepiej jest wpakować się w marzenia i próbować COŚ z tym swoim życiem zrobić.
Głównie dlatego, że jeśli ci nie wyjdzie, to będziesz miał jeszcze mnóstwo czasu, by spróbować jeszcze raz.

„Tylko skończę studia”, „tylko jeszcze dokończę kurs”, „tylko popracuję tutaj dwa miesiące„, „tylko jeszcze poczekam, aż dziecko urośnie” – wiecie, co oznaczają te słowa? Białą flagę.
Rzucenie swoich celów, bo przecież ciągle jest coś pilniejszego. No ale skoro ty uważasz swoje marzenia za tak mało ważne, że możesz je ciągle odkładać na bok, to nic dziwnego, że nigdy ci się nie chce. Kto by się tam zajmował pierdołami?

NIE MA PRZEWROTU

Chyba doskonale zdajecie sobie sprawę, ile procent szans jest na to, że wygracie w totka. Nie ma czegoś takiego, jak wydarzenie zmieniające życie. Albo inaczej: żeby coś zmienić, wcale nie musisz przeżyć nagłego zwrotu akcji. Zapomnij o błyskawicach, olśnieniach i niespodziewanej apokalipsie, która sprawi, że wreszcie się ogarniesz.

O to wszystko musisz zadbać sam. Po prostu zaczynając.

PO PROSTU ZRÓB KROK

Możesz czekać do samej śmierci na motywację. Na to, żeby przyszła, zrobiła z tobą porządek i kopnęła cię porządnie w cztery litery, żebyś zaczął działać. I wiesz co? Prawdopodobnie nie przyjdzie.

Głównie dlatego, że motywacja pojawia się wtedy, kiedy zaczynasz widzieć rezultaty. Nawet minimalne. Motywacja zjawia się w momencie, w którym już zacząłeś coś robić. Zacząłeś pracować. Mocno. Porządnie. Wtedy przychodzi.

Swoją drogą, ludzie za bardzo uzależniają wszystko od motywacji. „Nie zrobię tego, bo nie mam motywacji… „. Spoko, więc należy leżeć i pachnieć, czekając na anielskie trąby i motywację spływającą z nieba niczym letni deszcz. Powodzenia z tym. Krzyż na drogę.
Będzie długa i nudna.

Jak znaleźć motywację? Zacznij działać. Brzmi prosto, co? Życie co chwila dowodzi, że najprostsze i najbardziej oczywiste rzeczy są zapominane. Gdyby tak nie było, bajka z panem Hilarym i jego okularami nie miałaby takiego wielkiego sensu. A przecież ma. Miał je przed swoim nosem i nawet się nie zorientował. Co chwila robimy błędy w stylu Hilarego.

I ja już słyszę ludzi mówiących „łatwo powiedzieć„. Zawsze jest łatwo powiedzieć.
Łatwo powiedzieć: „to schudnij”, „to zbuduj rakietę„, „to napisz książkę”, a trudnej zrobić. To oczywiste. Tyle, że bez ciężkiej pracy nie ma kołaczy.

Jeżeli nie wyjdziesz z domu, nic cię przecież nie spotka, bo będziesz zamknięty w swoich czterech ścianach. Jeżeli nigdy nie zaczniesz, to nie masz szans na to, żeby coś skończyć. A jeżeli sam nie zaczniesz walczyć ze swoim „nie chce mi się” i „jeszcze mam czas” to nie spełnisz swoich marzeń.  Motywacja to nie jakieś magiczne zaklęcie, które nagle sprawia, że wszystko się zmienia. TY wszystko zmieniasz. Oczywiście, o ile tego naprawdę chcesz.

Nie jesteś księżniczką, po którą ktoś przyjedzie i spełni wszystkie jej marzenia. 
Jeśli chcesz coś zmienić w swoim życiu, musisz zdjąć koronę i sam zacząć działać. 

Znajdziesz mnie na FACEBOOKU.
Napisane przez
Marta Hennig

Jestem Marta, mam 24 lata i próbuję jednocześnie spełniać marzenia, robić swoje i być dorosła, ale to ostatnie nie zawsze mi wychodzi.

Zobacz wszystkie artykuły
Napisane przez Marta Hennig