Stało się. Wyczaiłaś go na fejsie, zobaczyłaś na przystanku, poznałaś gdzieś na imprezie albo po prostu zagadał do ciebie podczas stania w Biedronce w czasie robienia studenckich – standardowo: chleb i pasztet – zakupów. Nieważne, jak się zaczęło: ważne, że już po pierwszej randce, a ty zaraz zniesiesz jajko, bo on się nie odzywa. Albo randek było już pięć, a twoje kochanie (bo przecież na pewno niedługo będziecie razem!) odzywa się sporadycznie i tylko wtedy, kiedy chce czegoś… konkretnego. A potem BAM! i okazuje się, że twój książę z bajki umawia się też trzema innymi.
Miała być miłość jak z obrazka na tumblr, a jest pustka, zjadanie kilogramów lodów i chlipanie do poduszki.
Bo jakby ci to powiedzieć… on ma cię gdzieś. Tak po prostu.


Wiadomo, że jeśli na jego widok masz w brzuchu turbulencje i gdy wszystkie romantyczne obrazki w internecie kojarzą ci się właśnie z nim, to jest problem. Bo – czy chcesz tego, czy nie – trudno będzie po prostu kopnąć go w tyłek i pogodzić się z tym, że jesteś dla niego tak ważna i fascynująca, jak dla całego świata lokalne rozgrywki szachowe osiemdziesięciolatków.
Ale życie jest życiem, serial serialem, a pasta jest do zębów. Jeśli chcesz wiedzieć, czy on serio ma cię tam, gdzie słońce raczej nie dociera, usiądź wygodnie, włącz jakieś wyjące piosenki Adele o nieszczęśliwej i niespełnionej miłości i przygotuj paczkę chusteczek.
I lody. Dużo lodów. Ewentualnie czekoladę.

#1 CISZA I BRAK WIADOMOŚCI

Minęła randka, potem dzień po, dwa dni.. mrugnęłaś, patrzysz na kalendarz, a tam tydzień  po spotkaniu, a on dalej się nie odzywa. Ba, na twoje rozpaczliwe wiadomości i próby zwrócenia uwagi odpisuje – w najlepszym wypadku półsłówkami, albo najczęściej, wcale. Tłumaczysz sobie że jest zajęty, że może gra niedostępnego, coby się nie pokazać za szybko z uczuciami, ale 
spójrzmy prawdzie w oczy – gdyby chciał się z tobą umówić drugi raz, to by sikał ze szczęścia, jeśli tylko chciałabyś z nim rozmawiać czy pisać.
Wiele dziewczyn próbuje sobie tłumaczyć, że „on taki po prostu jest”, ale pomyślcie logicznie – jeśli mu się nie chce z wami rozmawiać teraz, to dlaczego chciałby z wami rozmawiać później… i to w dodatku na kolejnej randce?

#2 PANIE, JUŻ JESTEM

Ten z kolei odpisuje, ale tylko wtedy, kiedy on akurat ma ochotę. Możesz się do niego dobijać drzwiami i oknami, próbować wślizgiwać się przez otwór piwnicy i dzwonić z nieznanego numeru – dopóki cię nie potrzebuje, ma cię gdzieś. Czasami jednak dopada go samotność lub – w przypadku tych nieco starszych – wybitna i niemożliwa do pokonania chęć dotknięcia kobiecego cycka, więc pisze… a ty lecisz jak w dym, prawie tak, jak krejzi szafiarki na promocje w znanych sieciówkach. Problem w tym, że nawet, jeśli wreszcie dotrze do ciebie, że robi cię w jajo jak Justin Bieber Selenę Gomez, to… go to nie zaboli, bo prędzej czy później znajdzie sobie kolejną – pardon, dziewczyny – naiwną.
W każdym razie wynik jest jeden – on ma cię konkretnie w swoim męskim tyłku.
Fuj.

#3 JA, JA, JA I JA!

Pisze i się spotyka, ale gdyby mógł, to już dawno napisałby o sobie książkę. Musisz słuchać jaki jest śmieszny, co dziś zrobił, co zjadł, co spotkał i w co wdepnął, kiedy wracał z szalonej imprezy, na której – oczywiście! – brylował. Bo przecież wiadomo, że ty wprost MARZYSZ o tym, aby słuchać ciągle o nim. Czy wiesz już, jakie dziś zrobił ćwiczenia na klatę i co robił począwszy od momentu, w którym wstał, a kończąc na tym, kiedy zasnął? Nie? Nie martw się, zapewne niedługo napisze i ci z zapałem opowie.
Czasami mi się wydaje, że ten typ najbardziej chciałby się umówić z własnym odbiciem i na dobre by mu to wyszło, bo wreszcie ktoś by w milczeniu słuchał, jaki on jest wspaniały, cudowny i idealny.



#4 TO… MÓWIŁAŚ, ŻE JAK SIĘ NAZYWASZ?

Kiedy opowiadasz o tym, że właśnie dostałaś zaproszenie od prezydenta na obiad, albo wygrałaś konkurs na skalę światową, ziewa i gapi się gdzieś ponad tobą. Na twoje problemy reaguje prostym „no będzie dobrze” i poklepuje lekko po plecach. Niezbyt obchodzi go, że właśnie zdechł ci ukochany kot i jesteś w totalnej rozsypce, bo – jak sam mówi – przesadzasz. Najlepiej, jakbyś w ogóle się nie odzywała i nie robiła problemów. Masz ładnie wyglądać.
Mój Boże, posiadanie dziewczyny jest tak wyczerpujące… co nie?

#5 PALANT

Szczerze, to nie mam pojęcia, dlaczego tacy osobnicy w ogóle znajdują kogokolwiek, kto chce z nimi być. Potrafi cię wyzywać, często krzyczy, obraża się i traktuje cię jak służącą, a ty – jak ta głupia i naiwna – dalej za nim chodzisz. Przy kolegach nie okazuje uczuć i mówi do ciebie bardzo chłodnym tonem – co jest totalnie dorosłe, doprawdy – , strzela fochy, kiedy nie chcesz dać mu dostępu do łoża i wielce się oburza, kiedy masz coś innego do roboty, na przykład iść do pracy lub szkoły. Całe dnie bowiem powinnaś mu podsuwać pod nos kanapeczki na śniadanie i słuchać tego, co ci rozkaże. Nie przejmuje się tym, że płaczesz, kiedy wyzywa cię od najgorszych – w końcu ci przejdzie, a i trochę z ciebie histeryczki, więc nie ma się co przejmować.
Ach, i wbrew powszechnemu przekonaniu – to nie jest „niegrzeczny chłopiec”. To zwyczajny prostak i cham, który zasługuje jedynie na związek z drzewem.
Chociaż w sumie szkoda drzewa.

A Wy spotkałyście się kiedyś z którymś z tych typów? A może są jeszcze jacyś inni? Dajcie znać!

Możecie oglądać moje głupie wpisy na tablicy na FEJSBUKU albo śledzić na BLOGLOVIN’.

  • Nie tylko jest tak z facetami, z kobietami jest bardzo podobnie

    • Oczywiście! Chciałam o tym zrobić jedną z kolejnych notek. Nigdy nie ma tak, że tylko jedna płeć jest be, a druga cała cacy. 🙂

  • Kobiety i faceci są siebie warci 🙂

  • Hmmm… Mój chłopak nie lubi pisać sms-ów i gadać przez telefon, jesteśmy razem 3 i pół roku, to znaczy, że mnie nie kocha? ;D. Choć w sumie wg Twojej notki, to nawet nie jest moim chłopakiem, hahaha. A tak serio, to że się pierwszy nie odzywa, to nic nie znaczy wg mnie ;D. A z ostatnim opisem w 100% się zgadzam!

    • Chodziło mi raczej w tym pierwszym przypadku nie o związek – a o np. pierwszą randkę i po pierwszej randce on milczy, unika, nie nawiązuje kontaktu 😀 No i nie chodzi o to, że się pierwszy nie odzywa, a przynajmniej nie do końca – bo jak napisałam, jak ona do niego pisze, to on też niezbyt chętny 😀 A Twój chłopak Cię kocha, you know 😀

    • Anonymous

      No nie wiem czy kocha, skoro nawet gadać z nią nie chce 😀

    • A mnie pół żartem chodziło o to, że gdyby to było takie easy, to byśmy nie zostali parą w ogóle. Nie no, nie jest tak źle;D

  • Anonymous

    punkt pierwszy spotkałam już parę razy! dla wielu z nich najlepsze są chyba kobiety, które po jednym spotkaniu (najlepiej nocy) znikają 🙂

  • Myślę, że ten ostatni typ jest najgorszy, na drugie miejsce może kandydować nr 1. Jednak prawda jest taka, że i w płci pięknej znajdą się takie okazy, które lepiej omijać szerokim łukiem 🙂

  • Ojj mogłabym u Ciebie napisać gościnnego posta na ten temat, jestem typową naiwniarą która niestety się już kilkukrotnie dała nabrać idiotom.

    • mam nadzieję, że teraz już jest lepiej z tym? 🙂

  • Z cała pewnością najgorszy jest ten ostatni:)

    • chyba wszyscy są siebie warci 😀

  • Emi

    Świetna notka. Nic dodać, nic ująć. 🙂

  • Hey

    Moja koleżanka spotykała się z ostatnim typem. Ponad pół roku minęło, odkąd się rozstali (czyt. on się rozstał…), ALE ONA NADAL GO KOCHA, NO HELOŁ!

  • Ja najczęściej z trzecim, ale… nie w roli obiektu zainteresowań 😛

  • Anonymous

    Oho zostałem opisany w twoim poście, jak miło. 4 punkt jest cały mój 🙂

    • Gratulacje, wygrałeś bon na roczny zapas kalafiora i kilogram ziemniaków!

    • Anonymous

      A dziękuję bardzo 🙂 Postaram się z tego stworzyć coś pysznego.

    • 🙂 chyba zapiekankę by się dało 😀 W sumie, dobra zagwozdka 😀

  • Punkt 1 jest według mnie najbardziej irytujący… I niestety kiedyś się z takim spotkałam.
    Teraz czekam na notkę o podobnych typach kobiet;)

    • Notka będzie o tym, będzie 😀

  • Haahahaha, spotkałam każdego z nich. Też byłam naiwniarą wielokrotnie. Na szczęście już nie muszę całować tych wszystkich żab, książę (półkrwi co prawda, ale może być) jest już przy mnie;)

    • Bardzo mnie to cieszy 🙂 Powodzenia i szczęścia!

  • Przerobiłam chyba wszystkich wyżej wymienionych 😀

  • „…krejzi szafiarki na promocje w znanych sieciówkach” – 😉

    • Mam nadzieję, że nic nie napisałam „nie tak”? 🙂 Tylko droczenie się.

  • Z nr 1 to się spotkałam osobiście xD
    Chociaż takie podobne typy można też znaleźć u płci przeciwnej 😀

  • Znam numer 3:) ale i zdarza się tak, że te typy co wymieniłaś łączą się u jednego faceta to wtedy dopiero jest straszne;p

  • Mogłabyś pisać artykuły w gazetach dla kobiet 😉

    • Ojej, dziękuję 🙂

    • W sumie książki to ja od zawsze pochłaniam. Są nieraz dla mnie jak tlen lub pokarm. A później oczy bolą 😉

      Dziękuję za te linki, przeczytałam je od deski do deski i dodałam w zakładkach. Będę do nich wracać, bo to ONE będą mnie chyba motywować wtedy, kiedy ja już na nic nie będę miała siły.

      Dziękuję raz jeszcze z całego serca za to, że tworzysz i dałaś mi mocnego kopa w dupę! 🙂

  • Anonymous

    Moja siostra niestety wyszła za mąż, za taką 5 🙁
    Za palanta przez duże P.

    1. Przez niego zrezygnowała z politechniki (nie dawała rady), bo musiała pójść do pracy, a jak wiadomo politechnika to studia dzienne, więc pracowała przed zajęciami, czyli od 4 lub 6 pracowała a potem szła na zajęcia.
    Jak wiadomo do pracy zmusił ja mąż, bo rzekomo nie starczało na życie a to ciekawe bo zarabia 2000 zł na rękę do tego mieszka w domku z rodzicami, płacą po połowie, ale są to niskie opłaty.
    2. Z wypłaty nie dostaję NIC.
    3. Całą wypłatę P. wydaję na swoje głupoty i gadżety.
    3. P. każe jej schudnąć, a nie jest gruba, ma jedynie jedną fałdkę na brzuchu.
    4. Kochają się rzadko, a jak to robią to tylko i wyłącznie gdy jest pod wpływem alkoholu np. paru piw.
    5. P. często ją obwinia, nie wiadomo na za co.
    6. P. ma pretensję, że przyjaźni się bądź koleguje z jego znajomymi.
    7. P. foszki.
    Mogła bym wymienić jeszcze trochę.
    A i jeszcze to…
    Po roku małżeństwa wyrzucił ją z domy i wróciła do nas, ale niestety (dzisiaj)z powrotem się do niego przeprowadziła.

    Kurcz. Ciągle się zastanawiam co ona w nim widzi. Jak pytamy ją, czy ma on chociaż jakąkolwiek jedna zaletę, to zmienia temat i nieudziela informacji.

    Nie wiem jak jej pomóc.

    – Agata B.

    • O kurde, to niezbyt fajna sytuacja. Rozumiem, że musi być Wam ciężko patrzec, jak siostra się męczy i on ją rani. Prawda jest jednak taka, że ona musi też sama dostrzec, że to palant.
      Mam taką koleżankę, na razie są parą, a nie małżeństwem, ale sytuacja identyczna – naprawdę. Przykro mi na to patrzeć, ale wiem, że nie ważne, czy wołami być ciągnęła ją od niego, czy walnęła patelnią w ten pusty łeb – dopóki sama nie zrozumie, że on ją tylko ciągnie na dno, to chyba nic się nie zmieni 🙁
      Trzymam kciuki, żeby udało Wam się jakoś wybić z głowy tego faceta, bo szkoda Twojej siostry.

    • Palant? To chyba raczej psychol!!!!

    • Otwarte oczy

      Rozumiem i Ciebie i Twoją siostrę, sama jestem żoną takiej 5, sytuacja identyczna, też wyrzucił mnie z domu, wróciłam do rodziców, a potem dałam mu szanse i wróciłam do niego. Niestety typ 5 potrafi w niesamowity sposób”uzależnić” od siebie.
      Ja przejrzałam na oczy (ale dopiero jak sama sobie uświadomiłam, że nie chce takiego życia), teraz chce się od niego uwolnić, mam nadzieje, że Twoja siostra również przejrzy na oczy. Pozdrawiam i trzymam kciuki.

  • Anonymous

    Ja spotkałam delikwenta, który miał wszystkie 5 cech w jednym! A na dodatek skubany robił to wszystko tak inteligentnie, z miną niewiniątka, że przez jakiś czas czułam się jakby to była moja wina… Na szczęście kontakt nam się urwał, a ja poszłam po rozum do głowy 😉

  • Od takich zidiociałych pacanów, aż się roi! Wiem, to raczej z relacji, które dostarczają mi koleżanki i zachodzę w głowę gdzie one znajdują takie egzemplarze… Ja się cieszę, że póki co, nie mam z takimi do czynienia:) ściskam

  • Tego typu faceci powinni zacząć sami ze sobą chodzić, to może wtedy zobaczyli by jacy są beznadziejni:)

  • Zdecydowanie typ 5 jest najgorszy … Cała reszta może kiedyś dorośnie, bądź zmądrzeje. Palant w wieku 20-kilku lat pozostanie takim do końca życia, chyba, że trafi na niezwykle silną i kompletnie nieczułą na jego wrzaski kobietę. Ale takie z reguły nie wybierają palantów.
    Na takowych trafiają zazwyczaj dziewczyny niezbyt pewne siebie, łatwo takiej wmówić, że nikogo lepszego niż on nie znajdzie … Nie znoszę takich gości. I zgadzam się z komentarzem wyżej – tacy powinni chodzić sami ze sobą!

  • W drastyczny sposób to zdecydowanie palantów nienawidzę. Niestety ale na mojej drodze poznałam i zapewne jeszcze poznam więcej osobników tego typu. Czasem żałuję, że nie da się tępić zła jakim są palanci. Kobieta to delikatna istota i potrzebująca miłości, a facet powinien być jej ostają ciepła i ochrony.

  • Anonymous

    zapomniałaś o typie lizaka, który myśli ze może przelizać się z każdą na dyskotece, z każdą gdziekolwiek a jak tylko mu odmówisz to zachowuje się jakby miał pretensje – taki typ może spotykać się z tobą dopóki będziesz się z nim całować(o dziwo tylko), ale tylko nie będąc w zwiazku(bo przecież związek to taka staromodna rzecz, a on jest przecież młody i nowoczesny)

  • Anonymous

    Ja jestem ostatni pkt. Szkoda, że sobie z tego sprawę zdałem jak to przeczytałem.

  • Otwarte oczy

    Wyszłam za mąż za taką 5, chociaż wszyscy mnie przestrzegali, ale ja ślepo zakochana i w ogóle…ehhhh.
    Pół roku po ślubie wniosłam o rozwód, ale moja 5 twierdziła, że się zmieniła, że zrozumiał, ze teraz będzie inaczej itd…więc dałam szanse. Niestety pic na wodę z tą cudowną przemianą, teraz się męczę i chce jak najszybciej uwolnić się od tego człowieka i zacząć naprawdę żyć, bo niestety życie z 5 to nie życie tylko egzystencja, bycie niewolnicą „pana i władcy”…
    Typ 5 nigdy się nie zmieni, palant zawsze będzie palantem…

  • Anonymous

    pomocy spotykalam sie z facetem starszym od siebie, pieknie ladnie wszystko poznal mnie ze swoimi niektorymi kolegami, przyjezdzal po mnie odwozil, wychodzil do pracy ja zostawalam u niego, po 3 tyg poznal mnie ze swoim synem , wyjechal na kilka dni nie odzywal sie pozniej sie odezwal co slychac i tak wyszlo ze przyjechal po mnie jak zwykle pieknie ladnie wszystko i nagle cisza , pojechalam po swoje rzeczy i wyjasnilismy sobie wszystko ja nie lubie komus sie narzucac i on tez stwierdzil ze on tez nie lubi (mamy te same charaktery) powiedzial ze mam mu mowic wprost ze jutro przyjezdzam i tyle ale dla mnie to troche chore bo nie chce byc nachalna malolatka. ostatnio poznal mnie ze swoja corka odwiozl mnie do domu i cisza przez 5 dni , az w koncu ja zadzwonilam czy wszystko ok to stwierdzil ze byl zapracowany. cos mu przerywalo wiec uzgodnilismy ze ma zadzwonic nie zadzwonil napisalam mu sms ze na prawde musi byc zapracowany jesli nie ma czasu nawet zadzwonic a jeszcze pozniej napisalam mu ze jest mi przykro ze o mnie nie pamieta ze nie jest ciezko napisac ze jest sie zajetym i ze jak spotyka sie z kims innym zeby mi to wprost napisal a nie bawil sie ze mna w jakies gry. co mam robic bo nie wiem co myslec nawet

  • Yenka

    Zabawne… ja potrafiłam pisać z gościem przez około 6 miesięcy (codziennie!) a jak przyszło co do czego to ten twierdził że gadamy dopiero od 2 XD To ja nie wiem czy miał jakąś starczą demencję (choć chłopak koło 20-stki) czy aż taki nawał panien że spamiętać nie mógł? XD Na szczęście teraz milczy od około miesiąca. Sam urwał kontakt (no dobra jest mi trochę przykro)… i chyba dobrze.

  • Dzięki! Kiedy tylko zaczynam w głowie usprawiedliwiać, któregoś z moich potencjalnych kandydatów, wracam do tego tekstu i przypominam sobie, że chyba juz czas powiedzieć „temu panu już dziękujemy” 🙂