Ten typ kobiety można poznać bardzo łatwo: po pierwsze, za każdym razem gdy gdzieś idzie, macha kudłami prawie tak, jak aktorki tych wszystkich beznadziejnych reklam o szamponach zwiększających objętość. Po drugie: patrzy na każdego z taką wyższością, jakby była co najmniej  królową Elżbietą machającą łaskawie do tłumu swoich poddanych z balkonu.  I chociaż tak naprawdę ani nie poraża urodą, ani intelektem, to jej pewność siebie sprawia, że wszyscy zupełnie nieracjonalnie ja kochają, jednocześnie wieczorami z satysfakcją wbijając kolejne szpilki w laleczkę voodoo wyglądającej jak ona.
No bo jak tutaj nie nienawidzić tej pewnej siebie zołzy, która pomiata ludźmi jak kot złapaną myszą?
No właśnie.


CHARAKTERYSTYKA

Pewny siebie krok, obcasy stukające tak głośno, że nawet półgłucha staruszka zaczyna je słyszeć, ubranie starannie dobrane pod każdym względem i ten wyraz twarzy, który wygląda trochę jak zmiksowanie miny pod tytułem ” kurde, ale coś tu śmierdzi” z grymasem „jak dziwnie ułożę usta, to będę wyglądać seksownie”*.  Jeśli mówi, to tak, żeby każdy w promieniu dziewięciuset metrów doskonale ją słyszał, a co więcej, mógł się zachwycać jej wspaniałością i – ewentualnie – pisać jej dwumetrowe peany na wyperfumowanej papeterii, które potem ukradkiem wrzuci do jej skrzynki na listy.
 Jeśli myślicie, że się ucieszy, jesteście w wielkim błędzie: jej napompowane ego dostało już w życiu tyle komplementów, co Justin Bieber hejtów w ciągu jednego tygodnia. Poza tym, przecież to oczywiste, że jest wspaniała, prawda?
Bo reszta ludzi to tylko marne robaki.  A ci, które nie chcą jej wielbić,to pluskwy, które trzeba boleśnie rozdeptać.

HOBBY

Pewna siebie jędza jest wiecznie zajęta – musi przecież ciężko pracować na to, by być tak wspaniałą. Z tego też powodu przynajmniej godzinę dziennie przeznacza na zachwycanie się swoją urodą, gapiąc się w lustro z miną psa, który jest wniebowzięty, bo dostał nową kość do obgryzania.

Co więcej, jędza angażuje się w różne projekty, by wszędzie było jej pełno i by więcej ludzi miało powody do zachwycania się nad jej cudownością. I chociaż w większości to owoc, który ładnie wygląda, ale w środku ma wrednego robaka, który poprzewiercał cały miąższ – w niektórych przypadkach to i skórka już jest podgniła – to potrafi owinąć ludzi wokół palca tak dokładnie, że biedacy nie zdają sobie z tego sprawy.


SPRAWY MIŁOSNE

Co zawsze mnie dziwi, pewność siebie i jędzowatość działają na mężczyzn tak, jak na kobiety Brad Pitt w swoim najlepszym okresie bez koszulki. I chociaż tak jak niektóre wolą owłosione klaty, tak niektórych facetów posiadanie nadmuchanego ego niekoniecznie kręci,  to w większości przypadków pewna siebie jędza nie może narzekać na brak zainteresowania. Szkoda tylko, że w swoim zadufaniu najczęściej odrzuca odpowiednich kandydatów, całą uwagę skupiając na tych… którzy mają ją w dupie.

Poprzeglądajcie sobie zdjęcia niektórych piękności na fejsie. Wszystkie mają miny, jakby ktoś podłożył im zgniłe jabłko pod nos*.
** Albo i gorzej, niż jabłko.

Przeczytaj także:

  • Ojojoj, jak ja nie lubię takich panien! Denerwujące stworzenia, nie powiem, trochę ich spotkałam na swojej drodze, a przecież nie żyję znowu tak długo! To oznacza tylko jedno – mnożą się przez pączkowanie!
    Pozdrawiam 😀

  • Emi

    Osobiście takie dziewczyny znam tylko z filmów. 😛

  • ehh, taki typ niestety spotykam dość często i czasami aż się zastanawiam jak to się rozmnaża i czy można je tępić, ale jak na razie chyba nie znaleziono na nie sposobu.

  • Może one nie mogą mieć innego wyrazu twarzy, bo im szwy popękają? ;>

  • Nie cierpię takich dziewczyn, a niestety w mojej szkole jest ich pełno. Najbardziej wkurza mnie to, że prawie wszyscy nabierają się na ich manipulacje… ;p

  • bo życie jest pokręcone:)

  • Nie cierpię tego typu. Najgorsze jest to, że właśnie ich jest wszędzie pełno i są tak popularne wśród płci przeciwnej. Grr…

  • Anonymous

    mam wrazenie ze opisalas kazda ladna dziewczyne 🙂 czyli MNIE!!! oczywiscie nie jestem wredna, tylko pewna siebie i doceniam swoja wartosc.

    • Nie opisywałam żadnych konkretnych, na pewno nie kierowałam się tym, że same ładne dziewczyny są takie 😉 Bo można być pewnym siebie i brzydkim jak noc, ale ta pewność i wrednośc sprawi, że też się pasuje do tego typu 😉
      a docenianie siebie jest cholernie wazne! to dobrze!
      pozdrawiam 😉

  • Skąd ją to znam….

    • Jestem dumna! A jakie?

  • znam ten typ ale z reguły…splywają po mnie jak deszcz po kaczce. po prostu, pewnie dlatego, że sama jestem cholernie pewna siebie. ale minę mam wiecznie spranego szopa pracza, a nie kupy pod nosem:D
    w ogóle śmieszne, wiele osób tego typu kobietki hejtuje a często…po prostu im zazdroszcżą. tylko ja nie rozumiem czego? braku analitycznego myślenia? godzin u kosmetyczek?brr…na samą myśl mi się unosi:D
    w sumie, jak ktoś stylizuje się na taką panią to to jest…smutne. bo to całe życie męczenia się jak dla mnie. ale popkultura każe:D a niektórym ładnym dziewczynom to i społeczeństwo wmawia, że takie a nie inne być muszą w sumie, jak sie tak zastanowić. ale to dziwna może refleksja:)

  • Ja czasem lubię sobie popatrzy c na jakiegoś Tuman z wyższością i to chyba mój jedyny grzech. a tak po za tym to mi daleko do takiej ”inteligentnej” jędzy:)

  • Wkurzają mnie tacy luzie. Ale co zrobisz.

  • Uffff….no to chwała, że nie chodzę na obcasach więc nie stukam i nie macham włosami, bo mam za krótkie – więc to nie ta kategoria 🙂 Ale się uśmiałam – nie ma co – strzeliłaś w dziesiątkę z opisem 🙂

  • Pozostaje się modlić, by nie dotknęła mnie ta straszna choroba 😛

  • Anonymous

    Opis nieco przerysowany 🙂 Przez całe swoje długie życie widziałam takie kobietki jedynie w amerykańskich komediach 😉

    • Przerysowany, ale przerysowany celowo, jak większość przerysowań na tym blogu 😉 Przecież te przerysowania czytelnicy uwielbiają najbardziej 😉

  • Mmm, tolerancja się kłania…
    Płytki tekst, niestety… Chyba miało być zabawnie?

    • Boże.
      Ten tekst przecież nie jest na serio, jaka tolerancja? Przejrzyj pozostałe teksty na tym blogu, chyba widać, że można policzyć na jednej ręce te, które rzeczywiście są prawdziwe. Zobacz na kategorię posta: „pół żartem, pół serio”.

      Zakładam, że te typ dziewczyn który opisałam, istnieje chyba tylko w amerykańskich filmach, nie pisałam ani o nikim konkretnym, ani nie chciałam komuś dopiec. Uprzedzając inne zarzuty mówię też, że nie pisałam tylko o ładnych dziewczynach (ktoś mi to zarzucił, chociaż w tekście jest 2 razy, że nie musi być wcale ładna) ani o zwykłych kobietach pewnych siebie. Mówię o takich z wybujałym ego.

      Denerwuje mnie to już, że co napiszę, to znajdzie się ktoś, kto weźmie to na serio. Pamiętacie moją serię encyklopedia faceta? Jakoś wtedy, chociaż też była bardzo przerysowana, nikt nie miał z tym problemu! Ale jak już mowa o kobietach to zawsze znajdzie się ktoś, kto mi wytknie nietolerancję, zazdrość i nie wiem co jeszcze.
      Może dla Ciebie to jest komentarz, ale mnie to ubodło to żywego, bo co jak co, ale nikt mi nie zarzuci, że jestem nietolerancyjna! Bardzo mnie to obraziło.

      POZDRAWIAM.

    • Moaa nie ogarnęła, że Twój blog opiera się na przerysowaniach, wyolbrzymieniach i groteskowych opisach, cóż… 😉

    • Ale przynajmniej jesteś wierząca :o)
      Każdy ma prawo do własnego odbioru.

    • Okej, można rzeczywiście odbierać różnie, ale nie trzeba od razu komuś mówić, że jest nietolerancyjny (bo w tym wypadku tak ja odebrałam Twój komentarz). To było niemiłe i zrobiło mi przykrość 😉

    • Pobijcie się w kiślu!

      Przepraszam, to też było pół żartem, pół serio 🙂

    • Ja mogę nawet w oleju, ale z Anna Lynne McCord ;o)

    • Leighton Meester też jest niezła.

  • Faktycznie, wszyscy lecą na takie laski, a one nawet nie mają niczego ciekawego do zaoferowania…

    PS: Niech żyje koci gust!

  • Na szczęście żyją sobie na tym iście beznadziejnym świecie kobiety piękne i nie będące zołzami. Niemożliwe? A jednak 🙂

  • Pewność siebie jest jak najbardziej OK. Gorzej, kiedy laska (nie lubię tego określenia, ale…) wykazuje resztę cech, o których piszesz. Nie przypominam sobie jednak, żeby w moim środowisku były taki osoby. Na szczęście. 😀
    Fakt – post nieco przerysowany, ale przecież o to chodzi ;). Lubię Twój styl pisania. Bynajmniej nie jest nudno.

  • Na mnie Brad Pitt średnio działa – coś ze mną nie tak?;)
    Całe szczęście, że do pewnej siebie jędzy dużo mi brakuje…chyba;)

  • Znam taką „ślicznotkę” od siedmiu boleści. Patrzy się to to z miną „przeleć mnie tu i teraz” (oczywiście na płeć brzydką. Na panie patrzy „twa beznadziejność napawa mą dumę”), chybocze się to to na obcasikach jak ja na szczudłach (nie potrafię chodzić na szczudłach… :>) a ubiera tak, żeby podkreślić każde żeberko, każdą kosteczkę swego ponętnego szkieletu. Więcej waży jej makijaż na twarzy aniżeli ona sama. Lansuje się ona w sieci mając w każdym możliwym konto założone. Zdjęcia oczywiście są przerobione i tak wyretuszowane, że gdy otrzymałam od niej zaproszenie na fb długi czas nasza rozmowa kręciła się wokół mojego wypierania się jakobym miała ją znać. Cóż, każdy ma swój sposób na życie… Ale bycie karykaturą siebie samego jest już po prostu głupie!

    ___________________________
    http://asanne.blogspot.com/

  • Zawsze zachwycam się faktem, że mnie ta choroba zwana babską głupotą nie trzasnęła. Jaka jestem wdzięczna losowi, że był dla mnie łaskawy! Och!

  • Miałam kiedyś taką koleżankę, każde spotkanie to była masakra! Już jej się nie spotykamy i wcale nie jest mi smutno 🙂

  • To zdecydowanie jeden z najgorszych typów kobiet. Ale co do serialowej Naomi Clark to bardzo lubię tę postać. Ona w przeciwieństwie do osób, które znam i pasują do przedstawionego opisu, ma gdzieś w sobie dobre serce i chce być ok, ale nie za bardzo wie jak to zrobić.

  • Uuuu wyczuwam tutaj (wulgarnie zwany) ból d… u niektórych 😀 No cóż, widać nie spotkały takich elementów. Gdyby musiały z nimi obcować na co dzień, to może obrona nie byłaby tak gwałtowna. A wiem, co mówię, mam na roku „misskę” każdego możliwego regionalnego konkursu piękności :/
    Nawet nie próbuj brać do głowy zawistnych komentarzy. A w ogóle, to zwróć uwagę, że jak pisałaś o facetach, to nikt się nie burzył, a tylko ruszyłaś temat kobiet i jak kij w mrowisko 😀 Ach, płeć piękna… 🙂

  • Na moje szczęście takowej raczej nie znam 😉

  • 🙂 Istnieją takie jędze, ale chyba nie w moim najbliższym otoczeniu. I całe szczęście. 😛

  • Mi post bardzo sie podobał .Piszesz z humorem i polotem. Uważam ,że czasem dobrze byc jędza,ale jak za wszystkim trzeba znać umiar;)

  • Anonymous

    I’m extremely impressed with your writing skills and also with the layout on your weblog. Is this a paid theme or did you modify it yourself? Either way keep up the nice quality writing, it is rare to see a nice blog like this one these days.

    Look at my blog post: wiki.nacta.edu.cn

  • Moja menadżerka jest taka… Wkurzające stworzenie 😛

    Właśnie trafiłam na Twojego bloga i szperam 😀

  • A ja uważam, że takie 20% pewności siebie przydałoby się większości szarych myszek;)

  • Zireael

    ”Jędze”, jak je określasz, są zazwyczaj najbardziej nieszczęśliwymi kobietami. Ciągle coś muszą sobie udowadniać, rzucać się w wir zajęć, bo tylko wtedy czują się pewnie. Zamknięte za szklanymi drzwiami nigdy nie nawiązują normalnych relacji z ludźmi i nie są w stanie pojąć najprostszej i bezinteresownej miłości. Nie wieszam na nich psów tylko głęboko im współczuję. Empatia, taki defekt.