Wystarczy chwila: parę zdań wypowiedzianych na początku raczej z grzeczności i chęci przedstawienia się niż rozmowy, ten błysk w oku, kiedy oboje zrozumiecie, o czym mowa, parsknięcie śmiechem, krótkie spojrzenie i… nie, to nie jest kolejna love story, gdzie on jest piekielnie błyszczącym na słońcu wampirem na odwyku, a ona dziewczyną-która-ma-wiecznie-jeden-wyraz-twarzy. 
To tylko impuls. Ten, który mówi ci w kilka sekund,  że właśnie spotkałeś jedną z tych osób, z którą mógłbyś – jak ten wokalista Wilków z Kaśką – konie kraść.


Każdy ma jakiś określony typ człowieka, koło którego nie potrafi przejść obojętnie.  Nie mam najmniejszego pojęcia, jak to nazwać – chemią, jak wszystkie modne magazyny dla kobiet, może jakimś przyciąganiem, które kojarzy mi się tylko z grawitacją, albo przeznaczeniem – bo przecież skoro nas do siebie zbliża, to chyba tak miało być i wszystkie dobre duszki czuwały nad tym, abyśmy się spotkali.
I nie chodzi o to, że od teraz ogłaszamy się najlepszymi przyjaciółmi na świecie, lajkując sobie nawzajem komentarze na fejsie i raz za razem dodając kolejne wspólne zdjęcia, którymi reszta znajomych już, łagodnie mówiąc, rzyga. Po prostu dobrze nam się gada – a to w dobie siedzenia całymi dniami na portalach społecznościowych i wzajemnym obrabianiu sobie dupy chyba jest niezłym osiągnięciem.

PIEKIELNIE INTELIGENTNY

Nie mówię tutaj o geniuszach, którzy w wolnych chwilach projektują nowe modele maszyn dla NASA – bo pardon, ale z moimi zdolnościami matematycznymi, to raczej byśmy się nie dogadali – ale o ludziach, którzy potrafią używać swojego mózgu w taki sposób, że jestem pod wrażeniem.
To zawsze w jakiś sposób motywuje: przecież nie chcesz wyjść na głupka przy kimś, kto ma umysł ostry jak brzytwa i posiada tyle wiedzy, co Google.

Z takimi osobami zawsze znajdę jakiś fajny temat, który można wspólnie obgadać: co więcej, jak walnę żart, który polega na jakiejś tam – nie mówię, że świetnie przemyślanej – ironii, to o dziwo, zrozumieją. I nawet któryś, ku pokrzepieniu mojego ego, zachichocze.

A to już coś, czyż nie?

WREDNE ZOŁZY

Zdefiniujmy pojęcie wredności w sensie pozytywnym: dla mnie to osoba, która potrafi – bez mrugnięcia okiem i niepotrzebnego jąkania, które uaktywnia się, gdy próbujesz strugać bohatera – odwarknąć z takim tekstem, że pójdzie ci w pięty i sprawi, że uciekasz z podkulonym ogonem.  I nie robi tego dlatego, że ma dziś zły dzień, wstała lewą nogą, w autobusie gruba baba zajęła jej dwa ostatnie wolne miejsca swoim potężnym tyłkiem, a kawa kupiona gdzieś na mieście pochłonęła jej ostatnie fundusze – ale dlatego, że ci się cholernie należało. Nie ma bowiem nic piękniejszego na tym ziemskim padole, niż bohater, który utrze nosa tej chamskiej babie, która przez cały dzień wyżywała się na wszystkim i wszystkich.
Wredność czasami też się przydaje. Naprawdę.

SZALONY

Chyba wszyscy lubią ten typ człowieka: i nawet jeśli razem z nim nie kradną właśnie bombek z choinki na środku miasta, albo nie odwalają czegoś w środku centrum handlowego, to po cichu śmieją się z ich pomysłów.
 Po prostu kocham ludzi, którzy nie boją się zrobić czegoś dziwnego, co sprawi że stare babcie będą patrzeć z oburzeniem, a dorośli, stateczni ludzi po trzydziestce z politowaniem.
 Zauważcie, że to właśnie ludzie o statusie śmiesznych lub szalonych podbijają świat. Obejrzyjcie polską vlogosferę: większość filmików robią ludzie tak pozytywnie zakręceni, że aż nie potrafię znaleźć na to dostatecznie wymyślnego porównania, które zajmowałoby trzy zdania i dawało prztyczka jakimś gwiazdom, za którymi nie przepadam – a to rzeczywiście coś, bo zazwyczaj rzucam nimi jak dziadkowie starym chlebem w gołębie.


Mam naukę dla wszystkich potomnych: nigdy na głos nie ciesz się z tego, że otaczając się chorymi, sam zostajesz zdrowy. Choroba to wredna pinda, która to usłyszy i przybiegnie czym prędzej, zostawiając cię kaszlącą, smarkającą i umierającą… tuż przed świętami. Nie mogła lepiej trafić, prawda?

Przeczytaj także:

  • Oj tak, wredność się przydaje. Miny osób, które właśnie zostały zgaszone jak pety na dworcu zaledwie kilkoma słowami – poezja. Nie ukrywam, że o gaszących mam ochotę wtedy pisać poematy.

    • mh

      Ja mam ochotę biec po pierścionek i się oświadczać… ale głupio tak, kobiecie pierwszej… ;D

  • uwielbiam ludzi, którzy nie boją się moich pogróżek pt „koty do wora i do Wisły” i nie boją się napisać na blogu „nienawidzę warzyw”.
    najprawdziwsza wazelina – to teraz wymieńmy się komciami!!

    • mh

      I jeszcze musimy dodać wspólne zdjęcie, Klarko! Aby wazeliny stało się zadość!

    • wymieniła się:D wymiękam! rozważam wspólne zdjęcie w łazience robione telefonem, nie mam białych kozaczków 🙁

    • mh

      Cholera też nie mam! Trzeba kupić!

  • Też uwielbiam ludzi pozytywnie zakręconych, nigdy nie jest z nimi nudno 🙂

  • A ja lubię takich z którymi można by mieć jakąś nić porozumienia

    • mh

      ludzie, których opisałam, ze mną zawsze jakoś znajdą, może właśnie dlatego tak ich lubię 😉

  • no to mamy podobnie:) tez lubię takich ludzi a szalonych to w mojej klasie jest w nadmiarze wręcz:)

  • ty masz chyba każdej z opisanych cech po trochu? Mieszanka doskonała! Czekam na dalsze wpisy z niecierpliwością!

    Wesołych Świąt dla Ciebie i Patryka, i Maćka!

    • mh

      Zawstydziłam się. Dziękuję!

      Patryk i Maciek też życzą wesołych, ja za to już Tobie składałam, więc teraz tylko ślę buziaka!

  • Och, znam kilka osób, którym przydałoby się odwarknąć, ale niestety nie mam tyle odwagi 😛 A co do tej piekielnej inteligencji, to ostatnio dostałam wykład na temat logiki od dwóch doktorantów i poczułam się głupia, ale za to też czegoś się nauczyłam 😛 Zresztą wychodzę z założenia, że przebywanie z osobami, które uważam za inteligentne sprawi, że sama będę się rozwijać. Jak mogę się rozwijać przy jakimś przygłupie? I nawet nie chodzi tutaj o wykształcenie, zawód czy średnią ocen, tylko taką inteligencję „wrodzoną” 🙂

    • mh

      Ja też nie mam odwagi, dlatego tak podziwiam innych, którzy mają ;D Dokładnie to samo uważam o inteligencji – okazja do rozwinięcia się 😉

  • Ostatnio mym ulubiony tekstem jest „zróbmy coś szalonego!” aczkolwiek do osobistości mogącej mianować się tym tytułem trochę mi daleko. Inteligentem nie jestem, a moich ripost nikt nie rozumie. Chyba się nie polubimy :<

    • mh

      jesteś inteligentem i ja o tym wiem. Polubimy ;>

    • Nie chcę nic mówić, ale miałyśmy się kiedyś spotkać. Potem mogłabyś skrobnąć osobną notkę poświęconą mojemu fenomenowi :>

  • A co z typem Organizatora? Często umiera się bez ludzi, którzy zaplanują nawet nasze zmartwychwstanie…:P

  • Bóg zapłać za kolejną zajefajną notkę 😉

    • mh

      dziękuję za komplement!

  • od razu przypomniały mi się różne wspomnienia z moimi przyjaciółmi:) Fajnie jest mieć zwariowanych ludzi w koło siebie. Ja miałam to szczęście, że w pracy poznałam dwie wariatki, które są szczere do bólu i z nimi nie ma nudnego dnia:).

  • no kurde! i tak ma być! 😀

  • Zainteresowałaś mnie tymi planowanymi zmianami na blogu;)
    Co do samej notki – o tak, ludzie inteligentni, z poczuciem humoru i gotowością do szaleństw: to lubię. Sama prędzej wymyślę jakieś dziwne zajęcie (typu: schowanie się we wnętrzu choinki w centrum handlowym i straszenie przechodzących ludzi), niż wprowadzę je w czyn. Chociaż, w odpowiednim towarzystwie…;)

  • Przydałoby mi się trochę z zołzy, żeby odgryźć się na niektórych, a jam po prostu za grzeczna jestem, niestety.

    • mh

      ja też! chlip chlip ;<

  • Mantra Pokoju: przepraszam, wybaczam, wybacz, dziękuję to cztery słowa dedykowane wszystkim mieszkańcom kosmosu na grudniowe święta PLUS program do wdrożenia dla poprawy bytu wszystkich obywateli pięknej planety w Układzie Słonecznym – http://blog.wiecznaplaneta.pl. O:)

  • Możesz zarabiać promując rachunki bankowe, karty kredytowych i kredyty, ubezpieczenia oraz mBank mobile. Twój zysk będzie zależał tylko od ilości czasu jaki możesz przeznaczyć na wykonanie pracy dla MBanku.
    Do tej pracy potrzebny jest komputer i podpisanie umowy zlecenia po zarejestrowaniu się na stronie http://www.mbank.net.pl/23400. Po zarejestrowaniu się znajdziesz w panelu administracyjnym resztę informacji potrzebnych tobie do zarabiania w tym Programie Partnerskim.

  • edytek38

    amen 🙂

  • Wreszcie ktoś jeszcze oprócz mnie zauważył, że nasza droga wampirza przystawka ma wiecznie taką samą minę 🙂 A może to K.Stewart ma zapalenie migdałków i musi wiecznie mieć rozchylone usta?
    Masz dokładnie takie same kryteria jak ja, może tylko te zołzy trochę mnie przerażają.

    • mh

      Nie powinny 😉 To są takie zołzy, które są wredne tylko dla tych, którzy sobie na to zasłużyli 😉

  • Też jestem chora, więc witaj w klubie. Myślę, że do listy cech pożądanych, które wypisałaś dodałabym jeszcze dystans do siebie i taki niezmącony niczym optymizm – wiara w świat, ludzi i w samego siebie. Tacy ludzie cholernie mi imponują i za każdym razem, kiedy z nimi gadam od razu polepsza mi się humor 🙂

  • Anonymous

    Ja jestem typem nr 3, więc.. zapraszam do Gdańska na wspólne kradnięcie bombek ! 😀

  • Ja często po pierwszej rozmowie już wiem czy się z kimś dogadam czy w życiu nie znajdziemy wspólnego języka ;p u mnie sprawdza się przyciąganie przeciwieństw 😉

  • I.

    Chyba tych inteligentnych lubię najbardziej. I lubię Cię czytać, serio, serio! Ale włosy blond mi nie rosną 🙁

  • Mamy jak czytam, podobne kryteria doboru znajomych i przyjaciół 🙂
    Każdą z moich przyjaciółek i mojego przyjaciela poznałam i pokochałam dzięki wymienionym przez Ciebie cechom, a raczej ich mieszance wybuchowej 🙂
    Poznawanie nowych ludzi to wielka przygoda. Odnajdując wśród tysięcy kogoś takiego, tak kompatybilnego z nami, czujemy się, jakbyśmy znaleźli cenny kamień szlachetny :). A przynajmniej ja tak mam, a potem jeszcze jakiś czas sprawdzam jego jakość! 🙂
    pozdrowienia!

  • Dobra, po wstępnym przeczytaniu notki śmiem twierdzić, że posiadam chociaż malutki pierwiastek z każdej cechy. Jest dobrze.
    Poza tym, mam wrażenie, że ten mix osobowości sprawia, że paczka przyjaciół jest taka zgrana. W końcu gdyby wszyscy byli tacy sami, towarzystwo szybko by się znudziło. 🙂
    Proszę bardzo, kolejne pseudo-filozoficzne przemyślenia Antisocial. Ech.
    Pozdrawiam! 🙂 A, no i nie mogę się doczekać zmian. :>

  • Przykazania twoich lubianych cech przez ciebie? Haha, nieźle. Dobrze, że moi przyjaciele nadrabiają moje słabostki, bo czytając to uświadamiam sobie jak byłoby mi nudno bez nich.

  • Hiermiona…… uwielbiam ją 🙂

  • A najlepiej żeby była to osoba 3w1 😀