Bajki o królewnach są zazwyczaj bardzo proste.  Piękność z koroną, wypudrowana bardziej niż gwiazdy na hollywoodzkich premierach wpada w tarapaty, a dość umięśniony  – ale nie za bardzo – przystojny książę z uśmiechem, którego nie powstydziłby się Brad Pitt ratuje jej tyłek i tym samym podbija jej serce. Najczęściej tutaj bajka się kończy: potem już żyją długo i szczęśliwie, bo autorom skończyły się pomysły. Co ma jednak zrobić biedna królewna, kiedy okaże się, że jej wybawca nie jest Tym Jedynym, lub, co gorsza, ochoczo ratuje inne księżniczki za jej plecami? Wydawałoby się to proste: powinna wziąć zamach i z całej królewskiej siły kopnąć go w tyłek. Sprytne królewny maja jednak inną taktykę: sprawiają, że piękny książę… ucieka sam.

KIEDY ŚLUB?
Ostatnio przeczytałam w pewnej mądrej książce dla kobiet, które nie mają co czytać w autobusie, że mężczyźni boją się ślubu bardziej, niż ognia piekielnego i wycofania ze sprzedaży wszystkich piw świata. Chcąc więc pozbyć się faceta, księżniczka powinna wspominać o hajtnięciu się przynajmniej pięć razy w ciągu dnia. Idealną porą do takich rozmów są posiłki, dzięki czemu luby dla lepszego efektu teatralnego zdziwienia, może z szoku zachłysnąć się przypalonym ziemniakiem, bo nie ukrywajmy: królewny raczej nie należą do grona świetnych kucharek, a zgłaszając się do MasterChefa, nie przyjęto by ich nawet na casting. .

Pamiętaj: nie wystarczą same pytania o datę ślubu. Podziel się z księciem wszystkimi detalami, które pieczołowicie opracowywałaś dzień wcześniej, oglądając wszystkie odcinki Co to był za ślub pod rząd i nocne pasmo Wedding TV. Poinformuj więc swojego skarba o tym, że na stołach koniecznie muszą być różowe serwetki, menu będzie się składać z pięćdziesięciu sześciu potraw plus tonu ogórków, potrzebnych do opijania zdrowia pary młodej. Wyraź wątpliwość, czy zapraszanie starej ciotki  księcia, której aparat słuchowy co chwila nawala, ma jakiś sens i podkreśl, że twoja ukochana mama będzie siedzieć obok niego, aby mógł lepiej się z teściową poznać.

Radosnym, śpiewnym tonem oznajmij, że wypatrzyłaś już dla siebie piękną suknię, która kosztuje prawie tyle, co wypasiony traktor. Jeśli to nie pomoże, i książę dalej nie ucieka, gdzie pieprz rośnie, pójdź krok dalej.

ZROBIŁAM NAS W SIMSACH

Zacznij szczegółowo planować waszą wspólną przyszłość.  Wytłumacz swojemu mężczyźnie, że twój zegar biologiczny tyka jak szalony, więc jak najszybciej musicie się brać do roboty i starać się o trójkę – wróć – czwórkę słodkich, robiących kupy bobasów. Samych dziewczynek, oczywiście.
Następnym krokiem jest zaciągnięcie księcia na zakupy, podczas których razem z tobą będzie wybierał urocze buciki dla dwumiesięcznego dzieciątka i zapłaci rachunek za dwadzieścia smoczków (tak na zapas) oraz nową koszulę nocną dla ciebie – długą do kostek i przypominającą nieco nieźle zużyty worek na ziemniaki, bo przecież skoro masz rodzić dzieci, to będziesz gruba, więc po co się stroić w fikuśne fatałaszki?

NATURA JEST NAJWAŻNIEJSZA

Jeśli ślub nie przeraża twojego księcia, który z facetem na białym rumaku ma niewiele wspólnego, zastosuj terapię szokującą. Z dnia na dzień przestań robić wszystko, co robiłaś do tej pory, aby się mu podobać: wyrzuć w cholerę wszystkie swoje kosmetyki i perfumy, bo przecież – jak to mówią wszyscy hejterzy gwiazd, które stroją się na imprezy – naturalny wygląd jest najpiękniejszy. Weź sobie to powiedzonko głęboko do serca i za okno wywal maszynkę do depilacji. Możesz też z zadowoloną miną ogłosić lubemu, że  teraz przynajmniej ci ciepło w nogi – bo masz futro, które je ogrzewa.  Czasami zapomnij umyć zębów – przecież jesteś człowiekiem, a jeśli on kocha twoją naturalność, to przeżyje nawet zapach starego kapcia z twojej buzi.  Usiądź w waszej wspólnej komnacie i zbolałym głosem oświadcz, że królewski obiad niezbyt przypadł ci do gustu i naprawdę musisz udać się do kibla – pamiętaj, że słowo „łazienka” brzmi zbyt ładnie.
Wracając z tamtego pomieszczenia, zrób minę a’la Draco Malfoy widzący Harrego Pottera i powiedz konspiracyjnym tonem, że jeśli książę chce przeżyć, to lepiej, żeby do łazienki nie wchodził przez jakiś czas. No, albo załatwił skądś maskę. Gazową, rzecz jasna.

KONIEC KOŃCÓW

Mówią, że prawdziwa miłość przetrwa wszystko. Znaczy to mniej więcej tyle, że jeśli zastosowałaś wszystkie te chwyty, a książę dalej śpi w twoim łóżku i je śniadanie robione twoimi rękami, to należy się zastanowić, czy na pewno jest takim potworem, za jakiego go uważasz. Możliwe, że to właśnie Ten, a ty zapatrzona w postać przystojnego wampira z serialu lecącego czasami na TVNie chciałabyś gwiazdki z nieba, nie zauważasz tego, co masz przy boku.
Może też być tak, że książę jest zdesperowany, a ty jesteś jedyną osobą, która chciała z nim być, w związku z czym trzyma się ciebie, jak pies kogoś, kto ma miskę pełną Pedigree. A wtedy masz prawdziwego pecha – bo nie odczepisz się od niego nawet, jeśli obetniesz włosy na zapałkę i oznajmisz, że od dzisiaj zostajesz pustelniczką.
No chyba, że znajdzie się kolejna chętna na jego książęce walory. Wtedy problem z głowy… i status związku na fejsie zmieniony.

Przeczytaj także:

  • Ciekawe , może warto wypróbować :-)))

  • Niezłe sposoby, tylko gorzej jeśli nawet to wszystko nie pomoże – to znaczy, że gość jest serio dziwny.

    • mh

      i wtedy to ty musisz uciekać…

  • Nono, nowe szaty blondynki 😛 Super! Brzydula! I tak na końcu serialu natura poszła precz 🙁

  • Ja tam jednak wolę normalnie powiedzieć spadaj i tyle ;p

    • mh

      haha, wiadomo 😉 A to jest wiesz.. instrukcja dla bardzo poważnych przypadków 😉

  • Oj szkoda, że ten wpis nie pojawił się troszeczkę wcześniej! Tak czy inaczej jest jak zwykle genialny i świetnie się go czyta. 😉

  • tak bardzo lekko piszesz, już sobie wyobrażam twoje teksty „bardziej profesjonalne” – zawsze z tą lekkością i swobodą 😀 Zazdroszczę takiego talentu 😉 Notka jak zwykle prześmieszna i jak zwykle prawdziwa.
    A, tak, może faktycznie jego dziewczyna to delikatnie mówiąc „szmatka” 😀 😀 uświadomię mu jaka jest zła xD

  • Hehe, ja mam lepszy sposób, ignorowanie i oznajmienie, że już dziękuję, ale kończę związek. Po co wypędzać, skoro można powiedzieć prosto z mostu?
    Pod tym względem nie mam litości 🙂

  • Emi

    Może kiedyś się przyda. Chociaż ignorowanie też sprawdza się całkiem nieźle.
    To następnym razem będzie o tym, jak poderwać faceta? 😉

  • Jak tu ładnie się zrobiło! 😀

    Hahahaha, czasem faceta bardzo łatwo spłoszyć, nawet nieświadomie 😛

  • Najlepsze jest” Zrobiłam nas w Simsach” – facet na taki tekst chyba zwieje gdzie raki zimują 🙂

    No chyba, że nas bardzo kocha 😉

  • W sumie bardzo ciekawy pomysł. Simsy, czyli pomarzyć zawsze można?

  • Kocurek

    Pewna mądra książka umiliła mi popołudnie ^^

  • Na początku pomyślałam: dlaczego akurat „jak pozbyć się faceta”? nie lepiej na odwrót?;)
    Masz rację, robienie tych wszystkich rzeczy może sprawić, że facet ucieknie z krzykiem. Może też zostać – wtedy to rzeczywiście powinien być ten jedyny. Ale czy warto ryzykować porzucenie, żeby to sprawdzić?;)
    Przypomniał mi się film „Jak stracić chłopaka w 10 dni”. Te same klimaty;)

  • Ło żesz matko!!! U mnie w domu numer „na brzydulę” sprawdziłby się chyba już pierwszego dnia! 😛