Ludzie zawsze będą istotami ciekawskimi, nieważne, jak bardzo będą temu zaprzeczać: to fakt tak znany, jak rozmiar piersi Pameli. A skoro wczoraj miałam ostatnie nastoletnie urodziny, a blogowa zabawa zmusza do odpowiedzi na parę pytań, to czemu nie? Będzie o upijaniu się, seksie z nieznajomymi, ukrywanym przeze mnie nimfomaństwie oraz tym, że wypycham sobie stanik skarpetkami.
Żartowałam. No, może nie całkiem.




Nominacja polega na zadaniu wybranym osobom 11 pytań własnego autorstwa. Nie można nominować blogów, które zostały już nominowane. Zostałam wyróżniona przez AntisocialParanoic i  


MASZ SWÓJ MĘSKI IDEAŁ?

Brązowe włosy, niebieskie oczy, dwa metry wzrostu i siedzi właśnie w sąsiednim pokoju, brzdąkając na gitarze. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że Patryk jest w moim typie tak bardzo, jak różowe konie są dla Joli Rutowicz. Lubię mężczyzn, którzy mają coś do powiedzenia i nie jest to wyłącznie tekst hej blondi, cho no tu, którym mnie zaczepiają czasami łysole na wrocławskim osiedlu. Ale tak między nami mówiąc, Chuck Bass z Plotkary też nie jest zły. I Billie Joe Armstrong z Green Day.*

wszyscy mamy jakieś sekrety
www.weheartit.com

W JAKI SPOSÓB OPISAŁABYŚ SWÓJ CHARAKTER?

Jestem tak pokręconą kanalią, że w sumie trudno mi nawet sprecyzować, jak naprawdę sprawy się mają.  Myślę, że trochę ambitna - ale nie za bardzo, bo potrafię cały dzień leżeć na kanapie i oglądać po raz setny Hannah Montanę, albo zmarnować dwanaście godzin na granie, trochę trzepnięta czymś twardym w głowę, przez co bardzo często robię rzeczy tak głupie, że aż typowe dla blondynki i może trochę za mało pewna siebie. Ale pracuję nad tym. Trzeba mieć trochę tupetu w końcu, co nie?

WOLISZ KOTY CZY PSY?

Żeby nie było: ja naprawdę nic nie mam do psów. Lubię strasznie, bo i polizać cię mogą, i pobawią się trochę, ale nic chyba nie sprawi, że będę je kochać bardziej, niż koty. Naprawdę, mruczaki to jest to! Ładne to, zgrabne, trochę wredne jak ja i tak ślicznie mruczy. No i wyje w niebosa po żarcie co pięć minut, ale to da się wybaczyć.

MASZ SWOJEGO MENTORA?

emma watson piękna sesja zdjęciowa
No cudowna, no.
Zależy jeszcze, w jakiej sferze. Ostatnimi czasy wielbię Tomasza Lisa, może też dlatego, że jest dla mnie przykładem, że nawet z naszego, lubuskiego województwa można dojść do stolicy i zrobić dziennikarską karierę. Za to Emma Watson jest dla mnie synonimem kobiety idealnej: piękna, mądra i z poczuciem stylu.
Czego każdej z nas życzę, zwłaszcza w dobie mnożących się wyzwolonych kobiet rozkładających nogi przy każdej okazji.

CZYM CHCIAŁABYŚ ZAJĄĆ SIĘ W PRZYSZŁOŚCI?

Wszyscy już chyba wiedzą, że nie pragnę niczego mocniej, niż bycia dziennikarką. Najlepiej taką z krwi i kości, próbując kierować się w pracy zapominanym już kodeksem etycznym dziennikarza i obiektywizmem. Długa droga przede mną, ale dam radę.  Grunt to w siebie wierzyć.

CO BYŚ ZROBIŁA, GDYBYŚ MOGŁA COFNĄĆ CZAS?

Powiedziałabym sobie - gimnazjalistce, żeby przestała tak się przejmować tym, co mówią ludzie, bo źle się to skończyło. Niektóre rzeczy naprawia się potem latami. W moim przypadku, aż do teraz.


JESTEŚ OD CZEGOŚ UZALEŻNIONA?


zastrzyk nutella czekolada uzależnienie
www.wehearit.com
Od słodyczy, które pożeram, a potem chlipię Patrykowi, że jestem wielka i otyła. Trochę od ruchu - naprawdę źle się czuję, gdy mam przerwę w treningach, mam wrażenie, że zamieniam się w takiego ziemniaka, kwitnącego na kanapie, którego jedynym zajęciem jest oglądanie wszystkich seriali z Modą na sukces włącznie pod rząd.


CO SPRAWIA CI NAJWIĘKSZĄ PRZYJEMNOŚĆ?

Bycie dziennikarzem. Zarówno w GL, jak i przy pisaniu artykułów na Maturzaki, nic nie sprawia mi większej przyjemności, niż zajęcie się jakąś sprawą. I nieważne, czy to jest tekst opisujący nowy lokalny zespół, wywiad czy sesja rady miasta, która swoją drogą, naprawdę potrafi wyleczyć bezsenność swoją monotonią. Wszędzie tam, gdzie mogę szorować po ulicy z notesem i aparatem w torbie, kogoś o coś spytać, gdzieś się czegoś dowiedzieć - nie potrafię opisać, jakie to przyjemne. Nawet, jeśli czasami wymagało opłakanych ze stresu nocy albo zgarnięcia opieprzu za coś, czego nie dopracowałam.


CZY JEST COŚ, CO WYPROWADZA CIĘ Z RÓWNOWAGI?

liebster blog logo
Tak się nazywa ta zabawa blogowa.
Trochę po szwabsku i zdradziecko,
ale ujdzie.
Ślepe podążanie ludzi za stereotypami - dlatego tak często poruszam te tematy na blogu, nieumiejętność czytania ze zrozumieniem, chamstwo i ... bałagan. Lubię mieć wszystko wysprzątane prawie tak, jak perfekcyjna pani domu. Pani Rozenek, niech się pani strzeże - konkurencja nadchodzi!


CZEGO SIĘ BOISZ?

Wszystkiego. Zapytajcie kogokolwiek z moich znajomych - ja sikam w gacie prawie przed wszystkim, nieważne, czy to jakiś łysol gapiący się złoworogo w autobusie, zombie w serialu czy zagrożenie wojną nuklearną. Jestem największym tchórzem, jakiego świat widział - no, może Scooby Doo  z Kudłatym mogą mi dorównać.

*Jak Patryk to przeczyta, to zgarnę takie lanie, że mnie własny kot nie pozna.

Ponieważ nie chcę wszystkich zanudzić i uśpić, podzielę tą notkę na dwie części: w kolejnej odpowiem na pytania Askadasuny, która wydziera ze mnie najskrytsze tajemnice... ale o seksie dalej nie będzie, także lipa. No i nominuję kolejne blogi do zabawy ;)