Wszystkie gazety dla szalonych nastolatek i niespełnionych kobiet, które nie mając co zrobić z pieniędzmi wydają co miesiąc trochę kasy na magazyny z poradnikami zawierającymi pięćset pozycji seksualnych, są zgodne: jeśli ma być twój, musisz być królową lodu. Jeśli zaś starasz się hamować swoją wrednowatą naturę w trakcie PMSu, nie widzisz nic dziwnego w tym, by podać mu obiad od czasu do czasu, albo na jego pytanie, czy może iść na piwo z kolegami odpowiadasz „nie ma problemu” – rzuci cię w cholerę zanim zdążysz mrugnąć okiem. „Nie możesz mu pokazać, że ci zależy” – trąbią dziennikarki piszące porady w gazetach z okładkami przepełnionymi zdjęciami przerobionych graficznie gwiazd. Fakt. Czyżby bycie dobrym nie opłacało nawet – w tak poszukiwanej przez kobiety – miłości?

BO ZOSTANIESZ ŻONKĄ!
Pamiętaj – nie rób nic, co mogłoby spowodować, że on uzna cię za materiał na żonę. Nie proponuj nawet herbaty, kiedy do ciebie przyjdzie – jeszcze mu wpadnie do łba pomysł, że robisz tak dobrą, że chętnie cię zaciągnie na ślubny kobierzec.

To samo tyczy się jedzenia – zamiast produkować kanapki, by zaspokoić jego głód, proponuj zawsze odwiedzenie jakiegoś fastfoodu, gdzie zmęczeni życiem sprzedawcy będą chcieli ci wcisnąć frytki do zamówionego zestawu: tym sposobem unikniesz jakiegokolwiek porównania do dziewczyny, z którą można się hajtnąć. Bo jak mówią kobiece magazyny: kiedy on uzna cię za żonkę,  jesteś na tak straconej pozycji, jak Edyta Górniak po swojej reklamie w której jej usta zamieniono na polską flagę.


ZIMNIEJSZA OD GÓRY LODOWEJ

Jeśli wydawało ci się, że bycie miłą sprawi, że on będzie cię darzył większym uczuciem  – jesteś w potwornym błędzie. Zgodnie z radami udzielonymi przez profesjonalne dziennikarki prasy kobiecej, musisz zachowywać się tak, jakby ci nie zależało, bowiem tylko wtedy on będzie się wystarczająco starał. A jeśli skoczy sobie w bok niczym znany golfista, bo braknie mu twojej czułości? To na pewno wynika tylko z faktu, że jest zwykłym chamem – tak jak reszta mężczyzn, którzy, notabene, myślą przecież tylko o jednym. Piłce nożnej, oczywiście.

WYMAGAJ I MIEJ PRETENSJE

Kluczem do tego, by on się ciągle starał, jest wieczne podwyższanie poprzeczki. Kupił ci róże? Ochrzań go od góry do dołu, że nie są w kolorze, który lubisz. Przyniósł ci obiad, bo wiedział, że dziś masz długo zajęcia? Odsuń z niesmakiem pudełko z żarciem i powiedz, że od dziś przeszłaś na wegetarianizm.
Czepiaj się też wszystkiego, co tylko zrobi w jakiś sposób nie tak, jak oczekiwałaś: wszystko oczywiście po to, by w przyszłości cię rzucił z hukiem… to znaczy, był lepszy!

NIE SPOUFALAJ SIĘ ZA BARDZO

Podobno przyjaźń w związku spowoduje, że twoja atrakcyjność spadnie do poziomu Anji Rubik bez  makijażu. Wspólne granie w jakąś kooperacyjną grę, konkurs bekania przy piciu piątego już piwa, czy żartowanie z tematów, które w społeczeństwie uważane są za, lekko mówiąc, nieprzyzwoite – broń Boże! Od chłopaka oczekuj tylko romantycznych kolacji, wspólnych wieczornych spacerów i oczywiście, oglądania TWOICH ulubionych komedii romantycznych. A fakt, że on ich nie trawi? No przecież żeby cię mieć, musi się postarać!

A KIEDY BAJKA SIĘ SKOŃCZY…

zimna jak lód księżniczka ma pretensje do całego narodu męskiego, który jest zły i zdradliwy, niczym kot, który biegnie na zawołanie sąsiada, mającego w rękach coś dobrego do jedzenia.

Tekst powstał bardzo spontanicznie – wyobraźcie bowiem sobie, że usłyszałam niedawno, że jestem swoistego rodzaju żonką.  A wszystko dlatego, że gotuję obiad zarówno dla mnie, jak i mojego chłopaka, co jest karygodne w stosunku do wszystkich zasad, które wpoiła nam za młodych czasów redakcja Bravo Girl.
Niestety, większość kolorowych magazynów której zawartością nie moglibyśmy sobie nawet potrzeć tyłka po zjedzeniu za dużej ilości zepsutego jedzenia, promuje dalej typ Królowej Śniegu, która musi być taka, jak w powyższych akapitach: chłodna, niedostępna i oczywiście – przy nim idealna. A potem ludzie się dziwią, że tyle rozwodów na tym świecie, a prawdziwej miłości to chyba nie ma.
Jest. Tylko nie trzeba przed nią nikogo udawać.

Poza tym – jak Wam się podoba mój nowy, jesienny szablon? Bardzo bym chciała usłyszeć Wasze opinie albo tutaj, albo na fanpejdżu – mój chłopak chętnie się dowie, czy podoba Wam się jego praca.
Mi osobiście podoba się bardzo, i chociaż, jak słusznie na fejsie zauważyła Wiktoria – brakuje tu Maćka, to tylko i wyłącznie dlatego, że na stancji go nie mam… nad czym ubolewam codziennie wieczorem, bo brakuje mi tego siedmiokilowego zbioru sierści, który ogrzewał mi nocami zmarznięte na kość stopy.