Wydawałoby się, że odpowiedź na to pytanie jest diabelnie prosta: wpaść w posiadanie dużej ilości butów, wieczny bon na zakupy we wszystkich sieciówkach i zaznanie przynajmniej jednej nocy z Johnnym Deppem.  Okazuje się jednak, że to wszystko nie jest wcale takie proste: i chociaż między Bogiem a prawdą, kolacją z aktorem grającym wiecznie napitego rumem pirata byśmy nie pogardziły, to nasza lista pragnień wygląda trochę inaczej. I nie, wcale nie chodzi o to, że dopisałybyśmy jeszcze randkę z Orlando Bloomem. 
Zresztą, on i tak już jest zajęty.

I ŻE CIĘ NIE OPUSZCZĘ, NAWET JAK ANGELINA JOLIE ZAPROSI MNIE NA RANDKĘ

Mimo wszystkich naszych gorących zapewnień o tym, że dałybyśmy sobie obciąć czuprynę za bycie z kimś, kto wygląda mniej więcej jak Brad Pitt i nie zostawia bomb z brudnych, zwiniętych w kulkę skarpet po całym domu, to nasz ideał wygląda ździebko inaczej. Po pierwsze: naprawdę nie musi mieć kaloryfera na brzuchu, fryzury prosto z reklamy Head & Shoulders, zabójczego zarostu i kwadratowej szczęki. Brzmi sentymentalnie i prawie jak z tych książek o mało ogarniętej dziewczynie, która nie może zdecydować, czy woli chodzić z wilkołakiem czy wampirem, ale chcemy po prostu kogoś, kto nas – tak jakoś – kocha. Wiem, też się tak wzruszyłam ,że smarkam i chlipię do herbaty, ale jak prawda, to prawda, co nie?
I gwoli wyjaśnienia – nie chodzi o kochanie w którym on wraca po kilku głębszych do domu i wyraża swoje uczucie kablem od żelazka. Nie liczy się też takie, w którym on ma cię w tyłku, a ty myślisz, że się zmieni.
Chodzi o takie prawdziwe. No wiecie, jak Edzio do Belli, Ruda do DiCaprio, Romeo do Juli – tylko bez tego odwalania z samobójstwami – i Boryna z Chłopów do gorącej Jagny, która była rozchwytywana przez całą wieś.

CHCĘ BYĆ BIZNES ŁOMEN!

W dobie trąbienia głośno o równouprawnieniu i prawidłowym, profesjonalnym traktowaniu kobiet w pracy, te pragnienie na liście naszych żądań nie wydaje się zbyt wygórowane. Co to za problem – iść do roboty i wspinać się po szczeblach kariery niczym Wojciechowska po tych swoich górach? Ano trochę: zwłaszcza, jak chce się też mieć rodzinę, dzieci i męża, który nie idzie do sąsiadki, bo własna żona nie ma czasu mu raz na czas upichcić schabowego i rzucić pod nos. Mówcie co chcecie, ale łączenie takich obowiązków jest trudne i niektóre sobie z tym po prostu nie radzą, co automatycznie sprawia, że umieszczają chęć robienia kariery na liście marzeń. I tyle!


„BOŻE, DAJ MI NOGI BLAKE LIVELY I POWIĘKSZ MAGICZNIE PIERSI CHOCIAŻ O ROZMIAR. ALBO DWA.”

Żeby było jasne – nie chodzi wcale o to, że usilnie chcemy wyglądać jak modelki na wybiegach, aktorki na sesjach, z których aż ścieka fotoszop czy piosenkarki po diecie zakładającej jedno jabłko dziennie. I chociaż na początku wydaje nam się, że tak, właśnie to jest nasze marzenie – być chudszą, grubszą, większą, mniejszą, z potężnym biustem który potrafi udusić nieszczęśnika, który się w niego zanurzy lub wręcz przeciwnie – z piersiami w wersji bardzo mini, to po głębszym zastanowieniu większość z nas dochodzi do wniosku, że nie w tym problem.

Chodzi o pozbycie się tych małych stworków, które codziennie witają nas przed lustrem i wymieniają wszystkie nasze wady – kompleksów. O wstanie rano, zobaczenie siebie bez makijażu i nie dostanie zawału, bo kurde – komuś się tam podobam, więc chyba nie taki ze mnie pasztet podlaski.
Zaakceptowanie siebie sprawi, że kobieta będzie prawie tak szczęśliwa, jak ja, kiedy Fallout New Vegas przecenili na Steamie. Serio.

A co jeszcze dopisałybyście do tej listy tego, co pragniemy najbardziej? Oprócz Johnnego Deppa, oczywiście.

Przeczytaj także:

  • Większość kobiet to idealistki. Marzą o wspaniałym uporządkowanym świecie, a jak przychodzi, co do czego ich marzenia odbijają się od ziemi z wielkim hukiem.

  • O, za Johnnego Deppa to bym się nie obraziła (:
    I marzy mi się ktoś, kto przyniósłby mi do łóżka śniadanie i gorącą czekoladę… Mmm.

  • W.

    Jeszcze jakby faceci rozumieli, że niektórych rzeczy nie da się zrozumieć i i tak kochali : )

  • A mi się marzy, żeby ktoś wstał razem ze mną w niedzielę o 7 rano i był gotowy do rozpoczęcia słonecznego dnia, a nie wylegiwał się do 9.25 i nawet stukanie garów, włączenie pralki, radia nie pomaga 😀

    • Spoko, ja śpie do 15 a Marta jakoś sobie radzi

    • mh

      po prostu staram sie go jakos dobudzić ;D

    • I ja sobie radzę, ale co na to poradzę, że taka jestem poranna jędza? 😛

  • Wg Natalii Siwiec kobiety potrzebują od faceta: czasu inteligencji i kasy – a ja czas mam 😉

    • mh

      no to już jesteś na wygranej pozycji ;D

  • Co do Deppa to nie rozumiem za bardzo tego jego fenomenu, bo mi gość totalnie nie podchodzi 😀 Ale jak wiadomo o gustach się nie dyskutuje.
    Myślę, że spełnienie w pracy i bycie dobrą żoną da się połączyć, jeśli się tego chce i ma się odpowiednią „motywację” czy jakkolwiek inaczej by tego nie nazwać 🙂
    Co jeszcze do tej listy pragnień bym dodała? Zrozumienie przez faceta, że czasem serio mamy gorszy humor i najlepiej się nie odzywać – przecież każdy czasami wstaje lewą nogą.

    • mh

      Szczerze – mi też niezbyt Depp podchodzi, ale to był taki przykład, z którym większosc by się zgodziła ;D

  • cyckami o rozmiar większymi bym nie pogardziła, acz przydałby się taki ktoś do kochania.

  • bardzo prawdziwy post, chociaż osobiście uważam, że w życiu kobiety kariera jest bardzo mało ważna. :)chyba, że nie ma w nim męża i dzieci, wtedy to już zupełnie co innego.

    • mh

      e, mi się wydaje, że kariera też jest ważna – oczywiście zależy, w jakim zawodzie, ale np. ja jako dziennikarz – jest to dla mnie ważne, żeby się rozwijać 😉

    • w sumie racja, pod warunkiem, że nie będzie to ważniejsze od rodziny. 🙂

  • Czytam Twoje posty, i jestem pełna podziwu. Jak można tak świetnie pisać? To chyba jakaś siła nieczysta :0
    Tak naprawdę generalne marzenia mamy mniej więcej takie same – być szczęśliwymi.

  • Jestem nic nie wart. Gdyby Charlize Theron zaprosiła mnie na randkę opuściłbym.

    Żartowałem.

    Chyba 😀

  • Emi

    Jeśli już tworzymy listę życzeń, poproszę trochę ciepła, kogoś kto mnie przytuli i ładnie pachnie; i kasy tyle, żeby było w sam raz.

  • Ja bym chciała fotoszopa w płynie. Żeby codziennie rano się wysmarować, a najlepiej wykąpać i być piękna 😛

    • mh

      to jest świetny pomysł. Potworku, idziemy to jakoś wymyślić i opatentujmy ;D

  • Nie wolno kończyć na marzeniach. Chcesz mieć dużo par butów, ładne ciało i zajebistego faceta? to weź świat w swoje ręce. Przestań marzyć, a zacznij żyć, bo klucz do raju jest w Twoich rękach.. 🙂 działaj 🙂

    • mh

      Tak, tylko większość notki jest o tym, że wcale nam to do szczęścia nie jest potrzebne 😉

  • No, skoro już napisałaś Johny’ego, to chyba nic… A byłabym zapomniała – musi rozumieć moje dziwaczne poczucie humoru. BEz tego nawet Johny’ego nie chcę 😛

  • Mi do szczęścia wystarczyłaby możliwość przespania 20 godzin na dobę. I może jeszcze facet, który by mi ugotował obiad.
    A Johnny Depp mi się nie podoba. 😛

  • Facet w szafie, który wychodziłby za każdym razem, kiedy mam ochotę na przytulanie. I mógłby od czasu do czasu obiad ugotować.

  • W tej chwili do pełni szczęścia brakuje mi ekipy sprzątającej bo nienawidzę tego robić a niestety bałagan straszy;p