Upalny dzień, środek miasta. Dziś zadanie mam stosunkowo proste: przeprowadzić malutką sondę. Zagradzam drogę losowo napotkanym ludziom. Dzień dobry, imię, zawód, może pani powiedzieć, czym się pani interesuje? Po kilku chwilach tracę kompletnie wiarę w całą ludzkość, bowiem okazuje się, że większość przechodniów najzwyczajniej w świecie hobby nie ma. Zastanawiam się – jak to jest, nie mieć kota na punkcie czegokolwiek? Czyli przychodzisz do domu i patrzysz na ścianę, czy co?


ZAPAL SIĘ, LAMPECZKO

Ludzie posiadający pasję są jak małe, chodzące żaróweczki. Kiedy tylko nadepniesz nogą na teren ich ulubionego tematu – nawet, jeśli bardzo tego nie chcesz, bo słyszałeś wszystkie anegdoty o tym tysiąc dwieście razy – zapalają się tak, że najświetniejsze jupitery na najlepszych stadionach są przy nich tylko zwykłą kieszonkową latarką.
To może być wszystko: jedni hodują świnki morskie, inni gotują razem z Pascalem, czytają masę książek, oglądali wszystkie filmy Woodiego Allena albo robią zdjęcia wszystkiemu, co się rusza, razem z robakiem, który właśnie zdycha przejechany przez rower, na którym szalona babcia biła własne rekordy w drodze do kościoła.  Jedno słowo na ten temat i ludzie jaśnieją, a ty zaczynasz zastanawiać się nad tym, czy dałoby się wymyślić tłumik przystosowany do człowieczego głosu, bo oni nie chcą przestać mówić.
Mówią, mówią, mówią i mówią i okazuje się, że kiedy ich oczy tak błyszczą, a jadaczka się nie zamyka, to… robią się ciekawi.  I nawet gadając o parzących się świerszczach czy pięciuset trzydziestu pięciu sposobach robienia robótek ręcznych mają więcej do powiedzenia niż ktoś, kto potrafi tylko szaleć na imprezkach, a potem wrzucać swoje pijane zdjęcia na fejsbuka.

POLICZMY PAJĄKI NA SUFICIE

Pani, ja nie mam czasu na jakieś tam hobby – to najczęstsza odpowiedź, jaką uzyskiwałam, sondując ludzi na ulicy. Nie rozumiem, czyli co ci ludzie robią? Ratują świat przed nuklearną zagładą, pracują zarówno rano jak i w nocy, wychowują na raz piętnastkę dzieci i jednocześnie robią w kopalni, że naprawdę fizycznie nie mają nawet czasu na to, żeby coś mogło ich porządnie zainteresować?
Dzień człowieka bez pasji musi wyglądać bardzo zwyczajnie: wszystko utrzymane w szarych barwach. Wstaje, szykuje się, idzie do pracy, wraca, je obiad, siada przed telewizorem i ogląda wszystko, jak leci. Mam talent, wiadomości, Kiepskich, a potem jeszcze Ojca Mateusza, żeby dzień zakończyć w miarę ambitnie. Ludzie, to nie jest życie! To jest zwykłe egzystowanie, przeciskanie się z jednego dnia na drugi, byle jakoś przeżyć, z większą czy mniejszą klasą. Dlaczego nie wstaniecie, nie ruszycie tego tyłka, przyczepionego na stałe do fotela i nie otworzycie okna? Za nim jest świat, pełen możliwości. A potem tacy na forach wypisują, że w mieście się nic nie dzieje, a w kraju to same zło i w ogóle wszystko się wali, a premiera trza na stos.
Jeśli dla was wyjście w piątkowy wieczór na parę piw to zainteresowanie, to współczuję, kładę się krzyżem i  wrzucam grosz do kapelusza, wystawionego przez wasze życie po datek.

NIE BĄDŹ NIJAKI

Nie mieć zainteresowań, to jak chodzić nago po świecie: bez żadnych ubrań i z majtającym interesem na prawo i lewo. Ludzie, patrząc na was, widzą wszystko, co mogłoby ich zastanawiać, wiec nawet nie będą się starać was poznawać: bo po co poznawać kogoś, o kim wiemy nawet to, że w miejscu całkowicie intymnym posiada dwa pieprzyki? On już odkrył wszystko, co warto było w nim odkryć.

Pasja to najfajniejsza i najciekawsza rzecz, jaką możecie odkryć w drugim człowieku.
Bo to miłe uczucie, kiedy patrzysz na swojego chłopaka, który po raz kolejny siedział parę godzin przed monitorem, robiąc następną grafikę, a potem prawie biegnie, żeby ci ją pokazać i czeka, aż będzie mógł zacząć robić następną.

Bo o wiele ciekawiej jest słuchać o tym, jak roztrzęsiona i jąkająca się z podniecenia koleżanka opowiada o tym, że wreszcie udało jej się pojechać na koncert zespołu, który wielbi od piątej klasy podstawówki.

Aż wreszcie: to najwspanialsze uczucie ever, kiedy robisz coś, co lubisz i zaczynasz odnosić w tym sukcesy. Co jak co, ale przebija nawet jedzenie niemieckiej czekolady z orzechami – a takiej przyjemności nigdy nie jestem w stanie sobie odmówić.

Przeczytaj także:

  • Człowiek, który nie ma pasji, w moim prywatnym rankingu, jest trochę jak inwalida drugiej grupy.
    ~Kuba Wojewódzki

  • U mnie w zasadzie jest tak, że interesuje się wszystkim i niczym w zasadzie. Zresztą widać to doskonale po moim zacnym blogu. Więc co tu dużo powiadać.

  • Gdyby mnie ktoś zapytał o zainteresowanie, to prawdopodobnie odpowiedziałabym, że nie mam żadnego. Jednak jak tak dłużej się zastanawiam to zaczynam mieć wątpliwości. Chyba bezustanne czytanie fantasy i opowiadanie o nim można za takowe uznać. 😀

  • Świetny wpis, pochłonęłam jednym haustem;D I w nagrodę zdradzę, co też wciągnęło mnie ostatnimi czasy i doglądam, i dokarmiam, i cieszę się, że rosną jak na drożdżach…

    No zwyczajnie dżdżownice zaczęłam hodować, takie malutkie były, ocalone przed haczykiem kolegi wędkarza (sama też wędkuję, ale na białe robaczki, tych mi jakoś mniej szkoda) :DDD karmię je fusami z kawy i zraszam im ziemię ;D

    no cóż, pasję trzeba umieć sobie znaleźć :DDDD

    • mh

      A nazywasz te dżdżownice? Jakbym ja hodowała, to pewnie bym nazwała ;D

    • hihihi, no właśnie nazywają się żeżowniczki, tak zbiorowo, bo nie jestem w stanie ich odróżnić (na ten czas) ;D ale za to pająki mieszkające po kątach mają swoje imiona i staram się, by w domu nie było ich (pajaków oczywiście) więcej niż liter w alfabecie :DDDD

  • „a potem jeszcze Ojca Mateusza, żeby dzień zakończyć w miarę ambitnie” hahaha jesteś genialna xDD uśmiałam się nieźle;D

    a kurka wczoraj właśnie tak zdałam sobie sprawę jak PASJA jest ważna. Kiedy poznaje kogoś z pasją to od razu jest chemia, no i tacy ludzie zawsze mają w związku z pasją wiele ciekawych pomysłów, miejsc, zwyczajów. To jest świetne! Skrajnym przykładem jest mój brat-pasjonat matematyki, który wszystkim zaczyna rozprawiać o całkach, algebrze i takich tam co zapomniałam. Ale to jest pasja:) Najgorzej jak się ich ma kilka – chociaż mieszanki wybuchowe potrafią wybuchać kolorowo i niebanalnie. Echh wracam do jednej z moich pasji, czyli k.c. ;D
    pozdrawiam Cię zwariowana blondynko!

    • mh

      Jest, jest chemia! Pasja jest naprawdę pomocna przy stosunkach międzyludzkich, człowiek jest w stanie nawet o całkach coś wysłuchać ( chociaż mi się całki z jakimiś małymi robaczkami kojarzą) ;D

  • Ewela

    Ja lubię czytać książki, i spędzać czas na świerzym powietrzu, to też już hobby chyba co ?

    • mh

      oczywiście, że tak 😉

  • Wczoraj mojemu koledze dałam „wykład” na temat glutenu, a później jeszcze dodałam coś o laktozie i glutaminianie sodu. Zastanawiałam się potem, jak to może być, że przecież to jest takie oczywiste, a on tego nie wie xD

  • Też lubię, jak ktoś się czymś bardzo jara. Ale znaleźć się w towarzystwie dwóch osób zafascynowanych tym samym kończy się tak, że zupełnie zapominają o tym, że ktoś jeszcze z nimi siedzi, umiera i trzeba go ratować 😀

  • Pierwsze, co pomyśłałam, jak skończyłam czytać to, że każda rozmowa ze mną prowadzi do tego, że zaczynam nawijać o Harrym Potterze, jak jakaś stuknięta, ale ja już tak mam, taką obsesję od małego, hahah. 😀
    A co do odnoszenia sukcesów, to masz świętą rację. Zawsze kiedy w szkole muzycznej szło mi bardzo dobrze i nauczyciel mnie chwalił albo chociaż mówił, że robię postępy i idę do przodu, to cieszyłam się, jak małe dziecko. 🙂
    Pozdrawiam.

  • Czytam książki, piszę opowiadania (raczej pisałam), no i interesuję się nowinkami w świecie aut – tych sportowych ;D Lecz na rozszerzenie tego jest trochę mało czasu. Ale gdybyśmy nie mieli zainteresowań – życie było by strasznie nudne. Bez wyrazu 😀

  • Och… Problem rodzi się wtedy, kiedy człowiek ma za dużo zainteresowań i za mało czasu, żeby czymkolwiek zająć się jakoś tak… Bardziej. Smutna sprawa, bo w zasadzie zna się na wszystkim, czyli na niczym. :<

  • Ja tylko powiem tak: WRESTLING, MUZYKA, WRESTLING, MUZYKA. Ludzie bez zainteresowań chyba nie istnieją. Może cię po prostu zbywali? Jeśli chodzi o mnie, to w momencie, kiedy ktoś jedynie porusza temat wrestlingu (albo mnie się wydaje, że tak robi), to zaczyna się jazda z opowiadaniem. Na miejscu współczuję nieszczęśnikowi, ale to przecież on zaczął.

    • mh

      Nie, autentycznie zastanawiali się, po czym stwierdzali,że nie ma nic, co by ich interesowało. Zresztą, ja znam kilku moich rówieśników, którzy również się niczym nie interesują. Masakra ;D

  • Emi

    Życie bez pasji to nie życie, to po prostu… bycie. Żal mi takich ludzi – z czego oni w ogóle czerpią przyjemność? Co robią w wolnym czasie? O czym rozmawiają z innymi ludźmi? Co ich w ogóle z innymi łączy? Życie daje tyle możliwośco, wystarczy tylko skorzystać!

  • Ale takich ludzi jest mnóstwo. Chodzę do szkoły językowej i co roku zmienia mi się grupa, więc jak to na początku, wiadomo – wszyscy się przedstawiają i mówią coś o sobie.
    „- What are you interested in?
    – Spending time with my friends at weekends, music, party”
    Zawsze, przy każdej tego typu sytuacji 🙂 Norma. Jeśli im z tym dobrze, to spoko. Ja bym chyba umarła z braku sensu w życiu. W końcu co go nadaje, jeśli nie pasje?

    dodaję do obserwowanych, bo Cię lubię. eks-blondynka (obecnie maskująca się pod rudą farbą) pozdrawia 🙂

  • Dziwnie jest nie mieć zainteresowań, hobby. Osobiście pożeram książki, zamiast je czytać, później nie pamiętam, o czym czytałam, bo tak się fascynuję, piszę, piszę i piszę, pewnie bez sensu opowiadania, ale jednak, szaleję za happysadem, maniakalnie wręcz, jeszcze angielski, mój kochany… I takie życie bez niczego to jednak puste by było.

  • Rzeczywiście, żyć bez zainteresowań to jakby „nieżyć”. W końcu dzięki temu każdy z nas jest wyjątkowy i niepowtarzalny. Ale owszem, są ludzie od których czuć na kilometr szarość i brak pasji robienia czegokolwiek. Tylko czy my możemy coś na to poradzić? Jeśli rodzice nie wpoją dziecku, że ma mnóstwo możliwości spełniania wolnego czasu to wątpię, czy samo na to wpadnie. Pewnie tak, ale w 80 procentach będzie siedziało przez telewizorem.

    pozdrawiam!

  • 100% racja. Wolę nawet ludzi, którzy nie do końca wiedzą co jest ich pasją, ale szukają, starają się… bo kiedyś znajdą – a nie Ci, którzy, jak napisałaś, wracają, siadają przed telewizorem i koniec.

  • nom, tacy co tylko tłuką w klawiaturę, sory, w mysz, bo grają na kompie 24h na dobę to jest okropność ;p

  • racjonalny

    Cześć!
    Bardzo spodobał mi się artykuł o zainteresowaniach. Zapomniałaś dodać, że zainteresowania rozwijają człoweka. Nawet człowiek grający w gry się rozwija – myślenie logiczne, koordynacja ręka oko itp. Wiem, może to mało zdrowe w porównaniu ze sportem, ale osoba opowiadająca z pasją o świecie swojego awatara jest ciekawa. Sam interesuję się wieloma rzeczami, czasem nawet czytam wikipedię klikając losuj hasło 🙂 Uwielbiam dowiadywać się nowych rzeczy i rozwijać wiedzę. Jestem programistą, prowadzę serwer gier, czytam wiadomości (na książki nie mam czasu) podczas porannej kawy, wiem co nie co o polityce. Chciałbym mieć z kim pogadać 🙁 Ludzie wokół są jak kartka papieru…

    • Michau_Bialkovicz

      Kucu, nie rozpisuj sie tak bo dobrze wiesz ze nic z tego nie bedzie ( ͡° ͜ʖ ͡°) wracaj do nas na wypok ( ͡° ͜ʖ ͡°)