Makijaż jej nie potrzebny, bo zawsze wygląda świetnie. Ma bardzo wąską talię, ale posiada też odpowiednie zaokrąglone to i tamto, z naciskiem na tamto. Nigdy nie nosi japonek bo wie, że wtedy robi się szpara, która mutuje stopę sprawiając, że ta wygląda jak krowie kopyto. A co więcej: nie złorzeczy, kiedy człowiek chce wypić piwo. Dzwoni po twoich kolegów i robi schabowe!

Niedawno pisałam o tym, jaki powinien być książę na białym, wyszczotkowanym na gładko rumaku. Dzisiaj czas na królewnę – czy któraś z was nią jest, czy wszystkie jesteśmy zwykłymi ropuchami?

PO PIERWSZE – WYGLĄD

To chyba jasne, że musi być ładniejsza niż wszystkie lekarki w ekipie House’a razem wzięte. Po pierwsze – włosy, które zawsze układają się tak, jak ona chce; wstaje… i ma fryzurę lepszą, niż gwiazdy, które siedzą po parę godzin u swojego fryzjera, zgarniającego za zaczesanie dwóch włosów na krzyż i popsikanie lakierem niezłego hajsu. Co więcej, make up’u prawie nie używa – po co, jeśli budzi się naturalnie oszołamiająco piękna? Dzięki temu jej przygotowanie do wyjścia trwa dwie minuty, co jest niesamowitym plusem.
Ach, i byłabym zapomniała. Ma duże te dwa takie z przodu, brzuch płaski niczym klata Justina Biebera i oczywiście wystający, ale jędrny jak truskawkowa galaretka, tyłek.  I zawsze ma ogolone nogi.

PO DRUGIE – JAKA JEST?

Wspaniała, bez dwóch zdań. Zna ligę piłkarską równie dobrze, jak szafiarki wszystkie pobliskie lumpeksy, razem z chłopakiem siedzi na nockach nawalając w klawiaturę niczym mały szatan i nigdy nie ma pretensji, kiedy on chce wyjść z kolegami na piwo. On chce wyjść na imprezę? Nie ma sprawy, ona zostanie w domu, posprząta wszystkie pokoje i pościeli mu łóżko. Zawsze uczynna, nigdy niemiła. Kiedy ma PMS, z własnej inicjatywy zamyka się w pokoju i wychodzi dopiero, jak jej przejdzie. Co do zazdrości – to nie dla niej. Możesz chodzić z koleżankami gdzie tylko zechcesz, bo przecież ci ufa. I najważniejsze- nigdy, ale przenigdy się nie obraża i zawsze myśli, że to ty masz rację. A kiedy powiesz żart, śmieje się do wtedy, do kiedy nie każesz jej przestać, bo och, hahaha, jesteś taki zabawny!

PO TRZECIE – CZY ISTNIEJE?

Oczywiście, że nie. Chociażbyś zwiedził świat dokładniej niż Cejrowski, nie znajdziesz takiej, która nie miałaby jakiejś nieznośnej przywary. Może i dobrze? Bo pomyślcie przez chwilę – kto by chciał żyć z kimś, kto bardziej przypomina robota, niż człowieka?  Ideały mają to do siebie, że nie istnieją i dzięki Bogu! Inaczej wszystkie inne, które perfekcyjne nie są, musiałyby udawać królewny bez skazy, co byłoby – wybaczcie dziewczyny, ale taka jest prawda – cholernie trudne.

Nie wiem jak wy, dziewczyny, ale ja wolę być nieidealną ropuchą.  Może czasami z fochem, zazdrosną jak diabli, ale przynajmniej wiem, że jak powiem coś głupiego, to nie będzie afery.
Może dlatego, że ja co chwila palnę coś nie na miejscu. Ale ludzie się już przyzwyczaili, prawda?

Przeczytaj także: