Och, przyznajcie się: wszyscy chcecie być znani i kochani. Kto po kryjomu nie marzy o mnóstwie kciuczków w górę przy każdym poście, milionie znajomych i masie komentarzy, z których każdy to osobny pean na cześć twojej osoby, pochwalający wszystko, zaczynając od czubka głowy a kończąc na palcu stopy? Wszyscy chcą mieć władzę na fejsie: co więc należy zrobić, żeby osiągnąć berło z wyrytą literą F?


DODAJ TYSIĄC ZDJĘĆ

Pamiętaj: bez fotek twój żywot nie jest nic wart. Co z tego, że masz jedno profilowe – dodaj piętnaście! Oczywiście, z każdej strony, bo może znajomi nie pamiętają, jak wyglądasz. Wlep więc zarówno te z lewego, jak i z prawego profilu, z góry, z boku, z dołu i broń Boże, nie zapominaj o tym w lustrze. Koniecznie z dzióbkiem i tak, żeby flesz odbijający się od powierzchni zwierciadła zakrył ci twarz. To na pewno doda ci tajemniczości: ważne, żeby w przypadku dziewczyn było widać cycki, a u chłopaków skokszony brzuch albo bic. W sumie, to nawet nie musi być duży: może być cherlawy. Najważniejsze, żeby był!

POLAJKUJ WSZYSTKIE GŁUPIE FANPEJDŻE

Chcesz, żeby ludzie poznali cię bliżej? Lajkuj strony. Nie tylko te, które rzeczywiście mówią coś o tobie, jak odwiedzane portale, zainteresowania czy konkretny film. Musisz koniecznie polubić też te z mądrym cytatem, pseudo-śmieszne i te, na których co chwila dodają zdjęcia z fajnymi laskami, z nazwą, w której prawie zawsze występuje słowo „dupy”. Najlepsze to takie, które mówią o tym, jak bardzo kochasz imprezy, jaki jesteś ironiczny i sarkastyczny i oczywiście – byłabym zapomniała! – te, które zapewniają, że miłość jest do dupy… i co z tego, że co chwile piszesz posty o tym, jakie to szczęście być z twoją drugą połówką. Who cares?

PISZ CODZIENNIE POST O TYM, CO ROBISZ

Jesz, pijesz ze znajomymi coś, co na pewno nie jest oranżadą, wyjeżdżasz na wakacje dwie wiochy dalej albo oglądasz mecz- napisz to, wszyscy chętnie się tego dowiedzą, a informacje, które przekażesz, z pewnością zmienią w jakiś sposób ich nudne życie. Będą mogli ci zazdrościć, że ty jesz obiad, w trakcie gdy oni dopiero skonsumowali śniadanie. Ale nie ograniczaj się do swojego życia! Jeśli za oknem właśnie szaleje burza, trzaska piorunami, pada grad, śnieg, deszcz albo jest gorąco, też to napisz. A jak inni nie mają okna? Na pewno będą wdzięczni, że się z nimi podzieliłeś tak głębokimi spostrzeżeniami.
A, byłabym zapomniała. Polacy gdzieś wygrali? Napisz to! Inni są odcięci od telewizora, radia, gazet i internetu i na pewno nie wiedzą, że było Euro, albo że właśnie trwa Olimpiada. Koniecznie się z tym podziel.

WKURZAJ WSZYSTKICH ZACZEPKAMI

Fajny chłopak? Zaczep. Super dziewczyna? Tym bardziej. Możesz zaczepić też ciotkę, babkę, mamę, siostrę, znajomą, panią ze spożywczego na rogu ulicy i znajomego, którego zaproszenie przyjąłeś, ale tak w sumie to nie wiesz, kim on jest. Nie martw się – każdy z nas ma kogoś takiego w swojej kolekcji. Cała lista pięciuset przyjaciół zaczepiona? Super! Teraz czekaj na odczepkę, jak ci odda, to cię lubi. Jak nie odda.. to ma trochę większy iloraz inteligencji. Nie martw się – to na pewno jakiś kujon. Albo dziwak. Albo jedno i drugie i na pewno czci szatana.

Przeczytaj także:

  • Hm. Ciekawe:) Ja nie mam i nie miałam nigdy facebooka i dość niedawno kumpela wytłumaczyła mi o co w tym wszystkim chodzi. Pokazała mi zdjęcia, jakie nie którzy tam wrzucają i nie bardzo rozumiałam o co w tym wszystkim chodzi? Zrobić sobie zdjęcie, gdzie wyłażą ci cycki i wrzucić do neta? Niepoważne jakieś. Ale już wiem! Dzięki Tobie!;) To po prostu rządza sławy:))

    pozdrawiam!

    • mh

      Oczywiście, że żądza sławy! Wszyscy chcemy być sławni jak Bieber! 😉

  • Ja lubię fanpejdża ‚koks, dziwki i lasery’, moi znajomi muszą wiedzieć, czym się interesuję 😛

    A zaczepki to wyjątkowo wkurwiający wynalazek, wyjątkowo lubiany przez napalonych młodzieńców

    • Oooo, że ja wcześniej tego fanpejdża nie zalajkowałam… może w końcu i moi znajomi się dowiedzą czym się interesuję, dzięki za pomysł! 😉

      A tak na serio, to mh, opisałaś dokładnie kilku moich „znajomych” z facebooka 🙂 nieźle się uśmiałam. Chociaż to może mało śmieszne… szczególnie to, że mnie nikt nie zaczepia :/ 🙂

  • O rany, świetny post! 😀 Moi znajomi nie raz rozbawiają mnie swoją fejsbukową aktywnością, ale częściej przeradza się to już w złość, bo niesamowicie spamują tablicę. Wiadomo, przyjemniej na duszy, kiedy mnóstwo ludzi polubi to, co napisałeś/aś, ale lepiej to wygląda bez takiego parcia na szkło. 🙂

  • ha, no ja jestem gwiazdą niepodważalną:D
    tylko coraz bardziej się zastanawiam, czy fb nie usunąć. mało co mnie tak wkurwia za przperoszeniem, ale jest właśnie jedno ale- kontakt z niektórymi mam tylko przez niego. i co tu począc.

  • Facebooka używam tylko do kontaktu z częścią znajomych. Twoja notka uświadomiła mi, że nie mam szans na zostanie gwiazdą. Co za pech ^^

  • Po prostu nie wyłączaj fejsa… Mam jedną znajomą która jest taką gwiazdą idealną 😛 Ale przynajmniej nie jest głupiutka i czasami można zobaczyć u niej coś ciekawego.

  • Ludzie piszący co chwile co robią są strasznie wkurzający… No ale co zrobić… I też muszę się przyznać, tez nie jestem gwiazdą. ;D Dużo mi brakuje ;D

  • Dupa z gwiazdorzeniem. Nie zostanę bohaterem pudelka, ani innego buldoga. Mam jednąfotkę na fejsie. Pokasowałem prawie wszystkie statusy, jakie wrzuciłem na tablicę. Autodestrukcja w pełni.

    • mh

      Taki rebel, aż strach się bać! Pomyśleć, że znam takiego buntownika! 😉

  • Strasznie dużo w tym prawdy 😀

  • J.

    Ja się ostatnio zorientowałam, że nie ogarniam już tych całych fanpejdżów, wymianek, lajków za lajki i jakiś innych dziwnych rzeczy, które się tam odbywają :O

    Fajny blog, dużo sarkazmu, ironii i metafory 😀 To to co lubię, ale oczywiście bez przesady 😉 Pozdrawiam 🙂

  • Fanpejdż z „dupy” w nazwie – trafiłaś po prostu w dziesiątkę! 😀

  • Świetny blog. Chyba stanie się jednym z moich ulubionych 😉
    Niestety nie zostanę gwiazdą facebooka, gdyż nie mam zdjęć z wystającym biustem, „kaczym dziobem” i innymi bajerami.
    Szczerze powiedziawszy nie ogarniam tych fanpejdżów. Po prostu tego roi się w internecie! Ale tak właściwie po co?

  • Mam wrażenie, że spora część moich znajomych się do tego stosuje, szczególnie jeśli chodzi o fanpejdże z dupą. 😀 dobrze, że wchodzę na fejsa raz na tydzień.

  • facebook <3