Chociaż wszystkie pisemka przeznaczone dla płci pięknej trąbią o tym, jak to modnie być fit, mało która się tym przejmuje. Oglądając serial i jedząc kolejną tabliczkę czekolady narzekają na to, że tu i tam urosło im się za bardzo, a w niektórych miejscach pojawił się celluit i rozstępy. Wymyślają też kolejne powody, dla których nie mogą – niestety, oczywiście – uprawiać sportu. Koniec tych bzdur. Kobieto! Odłóż frytki i rusz tyłek!

1. BO JA BĘDĘ MIAŁA MIĘŚNIE JAK PUDZIAN!

Kochaniutka, żeby mieć mięśnie jak Pudzian, trzeba podnosić tyle co Pudzian. To proste. Nie wiem, skąd wziął się mit, że biegając trzy razy w tygodniu czy chodząc rekreacyjnie popływać nagle będziesz miała uda grubości pnia sporego dębu oraz ramiona Schwarzeneggera. Żeby wyglądać jak kulturystka, trzeba przynajmniej półtorej roku codziennej siłowni i to nie takiej z instruktorem i porannym areobikiem, ale takiej z wieloma podnośnikami, sztangą i ciężarkami, które ważą więcej od mojego kota. Już nie wspomnę o codziennych białkowych odżywkach na śniadanko.

2. BRZYDKO WYGLĄDAM, JAK ĆWICZĘ

Kiedy biegasz, nie musisz wyglądać jak gwiazdy na czerwonym dywanie. Wiadomo, że się spocisz, twoja twarz będzie czerwona a ty będziesz ziajać bardziej niż wawelski smok parę wieków temu. Będziesz wyglądać źle przez jedną godzinę dziennie, żeby potem móc mieć genialna figurę cały czas… chyba się opłaca, co nie?

3.  DIETA JEST LEPSZA I NIE TRZEBA SIĘ MĘCZYĆ

Może i rzeczywiście uważasz,że jedzenie jednego jabłka dziennie sprawi, że twoja sylwetka będzie idealna, ale dieta nie zrobi cudów z twoim tyłkiem. Owszem, szczupłe ciało jest ładne, ale obwisłe i galaretowate – bo takie zazwyczaj jest bez ćwiczeń – to nie szczyt marzeń żadnego z mężczyzn. Trochę przysiadów, parę skłonów, a ciało nabierze o wiele ładniejszych kształtów. Nie mówiąc już o poprawieniu wyglądu skóry, ale co ja tam wiem, lepiej przecież jechać na listku sałaty i szklance wody. Przynajmniej się nie pocisz. No i nie masz siły chodzić. Ale czego się nie robi dla urody!


4.  NIE MAM CZASU

Nie wiem jak to się dzieje, że ludzie mają czas siedzieć na fejsie po parę godzin, grając w jakieś dziwne gry (swoją droga, przyganiał kocioł garnkowi,sama od trzech dni nawalam jak szatan w jakąś preriową farmę), ale nie mają czterdziestu minut, by się trochę poruszać i rozprostować stare kości. Chyba będziesz miała większą satysfakcję po przebiegnięciu trzech kilometrów niż zerwaniu kolejnych pomidorów i wysłaniu setki zaproszeń do gier, które znajomi i tak olewają, prawda? A przy tym to zdrowe. I nie będziesz wreszcie narzekała, że wyglądasz jak salceson. Bogu dzięki, bo już nie mogę was słuchać.



5. NIE MA SPORTU DLA MNIE

No pewnie, bo sport dla wielu ludzi ogranicza się do siatkówki, piłki nożnej i ewentualnie biegania po parku. Nudzi cię jogging? W siłowniach jest teraz pełno ofert zajęć z instruktorem i to nie tylko zwykłego areobiku, ale jakieś pilatesy, jogi, callaneticsy i tak dalej… zresztą, możesz nawet ćwiczyć w domu razem z jakimiś filmami z babką w obcisłym stroju, która robi przysiady. Jest tyle różnych możliwości,a ludzie i tak znajdą wymówkę, żeby siedzieć na tyłku i nie robić nic. Jak już ci się nie chce, to chociaż potem nie narzekaj. Amen.


Przeczytaj także: