Współczesny świat oszalał na punkcie szczupłości. Chudzi są aktorzy i piosenkarze, dziennikarze i gwiazdy, psy celebrytów z własnym dietetykiem i nawet pani Krysia ze spożywczaka, która od niedawna postanowiła nie jeść po osiemnastej.I o ile utrzymanie zdrowej masy ciała i dbanie o sylwetkę to rzecz jak najbardziej chwalebna, o tyle schodzenie do wagi piórkowej, kiedy to podmuch wiatru przenosi cię parę ulic dalej, a przy dokarmianiu kaczek zauważasz, że to one dokarmiają ciebie, już jest niepokojące.  Rozmiar 38 – czyli standardowy standard standardów – stał się rozmiarem dużym, a jego posiadaczki okrzyknięte mianem grubych. A wszystko przez to, że chude cholernie się sprzedaje.*

ZACZĘŁO SIĘ OD WYBIEGÓW

Na których zagościły modelki z kośćmi tak wystającymi, że nawet podwórkowy, wygłodniały Burek miałby wielką ucztę. Omdlenia, osłabnięcia, szybkie przypinanie kroplówki za kulisami – cały pakiet takich atrakcji można było spotkać na pokazach wziętych projektantów. Liczyły się modelki jak najchudsze, sylwetką przypominające młodych chłopców – i choć teraz podobno to się zmienia, nie zauważam dalej żadnej różnicy pomiędzy figurą dwudziestopięcioletniej modelki a piętnastoletniego wyrostka: ani jedno ani drugie nie ma piersi.

POTEM PRZESZŁO NA SHOW-BIZNES

Wszyscy zaczęli chudnąć. Na pierwszy ogień poszły aktorki, wynajmując trenera za wiele tysięcy dolarów, dietetyka,  który każe im jeść dziwne, rozwodnione papki i próbując zrzucić chociaż kilo, przesiadując na pilatesie, jodze, siłowni oraz porannym joggingu, przy którym mają nieskazitelny makijaż i najnowsze dresy (nagle zza krzaków może przecież wyskoczyć się paparazzi). Stopniowo zaraza przeszła na niektóre dziennikarki-showmenki, piosenkarki oraz wszystkich ludzi związanych z biznesem rozrywkowym.

DLACZEGO KOŚCI SĄ ŁADNIEJSZE?

Bo co do tego nie ma złudzeń – na chudych modelkach ubrania wyglądają po prostu lepiej. Leginsy ładnie się opinają, nogi w rurkach nie wyglądają jak ściśnięte serdelki, a spod bluzki nie wychodzą dwa schaby. Jednak jakim kosztem? Zdrowia psychicznego i fizycznego tych dziewczyn, które codziennie jadą na marchewce i wacikach nasączonych sokiem – to już tańsze byłoby zainwestowanie w manekiny, bo co ukrywać – modelki wiele się od nich nie różnią.

WSZYSTKO JEST LIGHT

Ponieważ cały świat kocha anorektyczną chudość, przemysł wychodzi naszym pragnieniom na przeciw, produkując tony żywności zero, jak jogurty bez tłuszczu, czekolada oznaczona etykietką light i cukier bez cukru; szkoda tylko, że nikt nie powiedział tym biednym ludziom kupującym ten szit, że wpieprzanie batonów bez cukru i popijanie niskotłuszczowym jogurtem nic im nie da- to dalej obżeranie się, tylko że w wersji light – więc o talii osy mogą zapomnieć.

TAK JUŻ BĘDZIE

Chociaż w mediach toczy się teraz walka między zwolennikami          grubego i obrońcami chudego, moda na kości nie skończy się zbyt szybko. I o ile fajnie, że na wybiegach nie chodzą modelki, które w McDonaldzie są stałymi bywalcami, to wychudzone biedulki, którym chce dać się miskę zupy także nie powalają na kolana. Czy nam się to podoba, czy nie, musimy do tego przywyknąć- bo kto kupiłby obcisłe spodnie reklamowane przez zawodnika sumo? No właśnie.

Przeczytaj także: